Reklama

Złoty sporo stracił

Złoty osłabił się w środę dość wyraźnie, do największych zmian doszło po opublikowaniu wyników aukcji obligacji skarbowych. Rynek wspólnej waluty silnie zareagował na informacje o amerykańskim wskaźniku NAPM.

Publikacja: 06.12.2001 08:37

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,024 zł, za euro 3,60 zł, odpowiadało to 11,75% powyżej starego parytetu. Od razu przeważyła podaż i złoty zaczął tracić. Przez większą część dnia proces był dość powolny, dopiero późnym popołudniem, po opublikowaniu wyników aukcji obligacji skarbowych, przyspieszył. O 16.00 byliśmy na 11,3% przy poziomach 4,047 zł i 3,615 zł. Wtedy doszło do wyraźnych zmian na rynku eurodolara. Szybko dotarliśmy więc do 4,065 zł i 3,605 zł. Odpowiadało to 11,25%. Kończyliśmy na 11,2%. USD kosztował 4,064 zł, euro 3,61 zł.

Inwestorzy bardzo pilnie obserwują zaostrzenie konfliktu między Radą Polityki Pieniężnej a rządem. Chodzi oczywiście o kwestie dalszego obniżania stóp procentowych. Wypowiedzi członków koalicji spotkały się ze zdecydowaną reakcją ze strony RPP. Dariusz Rosati poinformował w środę wprost, że Rada nie ugnie się pod naciskami politycznymi. Dodał także, że właśnie wypowiedzi polityków są jednym z powodów ostatniego wzmocnienia złotego.

Uczestnicy rynku, szczególnie ci z zagranicy, są w rozterce. W środę przeważył pogląd, że do cięć jednak nie dojdzie, co zaowocowało spadkiem wartości złotego. Poza tym część inwestorów realizowała zyski po ostatnich wzrostach.

Proces osłabiania się polskiej waluty przyspieszył po opublikowaniu wyników przetargu obligacji skarbowych. Ministerstwo Finansów sprzedało wszystkie zaoferowane papiery dwuletnie, czyli 1,2 mld zł nominału, po średniej cenie 82,42 zł oraz 1,195 mld zł obligacji pięcioletnich (oferta opiewał na 1,2 mld zł) po średniej cenie 95,37 zł. Spowodowało to korektę na rynku obligacji, szczególnie na dłuższym końcu krzywej i w ślad za tymi zmianami podążył złoty.

Do końca tygodnia nie zostaną opublikowane żadne ważne dane makroekonomiczne. Będziemy się za to pilnie przyglądać rozwojowi sytuacji politycznej, szczególnie w kontekście sporu między RPP a rządem.

Reklama
Reklama

Rano za euro trzeba było zapłacić 0,8936 USD. Szybko doszło do nieznacznej korekty i na poziomie mniej więcej 0,8925 USD byliśmy aż do późnego popołudnia. Dopiero po 16.00, czyli po publikacji danych w USA doszło do wyraźnego spadku. W ciągu kilku minut dotarliśmy do 0,887 usd. Kończyliśmy tylko nieznacznie wyżej, na 0,888 usd.

Środowe informacje ze Stanów Zjednoczonych zachęciły do kupowania dolara. Okazało się bowiem, że wskaźnik optymizmu NAPM w sektorach nieprzemysłowych gospodarki wzrósł o ponad 10 punktów i osiągnął poziom 51,3. W październiku mieliśmy 40,6, średnia prognoz oscylowała w okolicach 43.

W czwartek dowiemy się, jak zmieniły się w październiku zamówienia przedsiębiorstw w największej gospodarce świata. Jeśli doszło do wyraźnego wzrostu, dolar może jeszcze bardziej się umocnić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama