W III kw. PKB spadł o 0,5%, czego główną przyczyną było zmniejszenie się aż o 1,7% wydatków konsumpcyjnych. O ile taki właśnie wynik ubiegłego kwartału był zgodny z przewidywaniami, to z pewnym zaskoczeniem przyjęto informację o zwiększeniu do 1,2% spadku PKB w II kw. z pierwotnych 0,7%.

Konsumenci odpowiedzieli tak znacznym zmniejszeniem wydatków na całą serię bankructw przedsiębiorstw i na zwalnianie pracowników przez czołowe japońskie spółki. Stopa bezrobocia jest na rekordowym poziomie 5,4%, a wydatki konsumpcyjne generują 55% PKB.

- Musimy przyznać, że prognozy na przyszły rok finansowy mogą być ujemne - powiedział minister handlu Takeo Hiranuma. Przed kilkoma dniami minister finansów Masajuro Shiokawa też ostrzegł, że w przyszłym roku PKB może się zmniejszyć.

Przyczyny obecnej recesji tkwią w latach 80. ubiegłego stulecia, kiedy to doprowadzono do wyjątkowego przegrzania japońskiej gospodarki. Ta bańka mydlana gwałtownie pękła na początku lat 90. Indeks Nikkei 225 stracił 75% od szczytu z 1989 r., a ceny ziemi spadły prawie o trzy czwarte. Spółki, które wtedy masowo zaciągały kredyty na zakup akcji i nieruchomości, nie mogą oddać pieniędzy, co sprawia, że banki mają 151 bln jenów złych kredytów i nie mają z czego udzielać nowych. A bez kredytów japońska gospodarka, jak zresztą żadna, nie ma szans na odbicie się od dna.