Nowy Jork
Podczas sesji czwartkowej Dow Jones spadł o 15,15 pkt. (0,15%), natomiast Nasdaq wzrósł o 7,43 pkt. (0,36%). S&P 500 stracił 0,28%. Russell 2000 podniósł się o 0,59%.
W piątek od początku dnia decydujący wpływ na zachowanie uczestników rynków nowojorskich wywierały najnowsze dane makroekonomiczne. Zaskoczeniem dla inwestorów był wzrost w listopadzie bezrobocia w USA do 5,7%, tj. najwyższego poziomu od przeszło sześciu lat. W październiku wyniosło ono 5,4%. Pozytywnym zjawiskiem było natomiast bardziej przychylne nastawienie konsumentów do gospodarki amerykańskiej. Indeks zaufania publikowany przez University of Michigan podniósł się ponownie na początku grudnia, kontynuując trwającą od trzech miesięcy tendencję zwyżkową. Wiadomość ta nie poprawiła jednak w istotnym stopniu atmosfery na Wall Street. Tymczasem niektóre czołowe spółki high-tech, takie jak Advanced Micro Devices, przedstawiły optymistyczne prognozy, ale zostały one zrównoważone przez negatywną ocenę sytuacji innych firmy tej branży, m.in. Sun Microsystems, a także giganta medialnego AOL Time Warner. W tych warunkach przeważyła tendencja spadkowa i Dow Jones stracił przed południem ponad 29 pkt. (0,29%), a Nasdaq obniżył się o 0,83%.
Londyn
Wiadomość o większym bezrobociu w USA przyczyniła się do utrwalenia tendencji zniżkowej na giełdzie londyńskiej. Nachętniej pozbywano się akcji towarzystw naftowych Shell, BP i Enterprise Oil, w związku ze spadkiem cen ropy, a także banków. Wśród tych ostatnich najbardziej staniały walory HSBC. FT-SE 100 stracił 105,1 pkt. (1,96%).