Reklama

Budżet pożycza na potęgę

Przyszły rok będzie szczególny na rynku polskich papierów skarbowych - tak dużej podaży jeszcze nie było. Wartość nominalna obligacji, jakie pojawią się na rynku, przekroczy 60 mld zł wobec ok. 37 mld zł w tym roku. Największe emisje będą miały miejsce w I kwartale, gdy - wg szacunków - ich wartość przekroczy 18 mld zł.

Publikacja: 11.12.2001 07:45

Rekordowe emisje to oczywiście skutek rekordowego deficytu budżetowego, który ma wynieść 40 mld zł. Ale nie tylko - w roku przyszłym zapada duża liczba papierów skarbowych, które trzeba będzie wykupić. Szacunki analityków banku Pekao SA mówią, iż w przyszłym roku zapadają obligacje o wartości ok. 32 mld zł. Do tego jeszcze dochodzą bony skarbowe - ok. 35 mld zł. Łącznie więc w 2002 r. resort finansów będzie musiał wykupić papiery o wartości ok. 67 mld zł.

Resort finansów już w tej chwili próbuje zmniejszyć przyszłoroczne obciążenia budżetu poprzez aukcje, na których płaci za wygasające w 2002 r. obligacje nowymi seriami. Jednak pierwsze aukcje nie przyniosły zbyt dużego zainteresowania, wymieniono papiery o wartości kilku-kilkunastu milionów złotych i dopiero na ostatniej, z ubiegłego tygodnia, udało się zrolować obligacje o wartości ponad 200 mln zł. Jednak na razie jest to kropla w morzu potrzeb.

W tej sytuacji cała nadzieja, iż nie osłabnie zainteresowanie inwestorów papierami skarbowymi. Z wyliczeń analityków Pekao SA wynika, iż resort finansów będzie musiał sprzedać papiery o wartości nominalnej ok. 61 mld zł. W tym roku podaż papierów zaś szacowana jest na ok. 37 mld zł, a w roku ubiegłym było to ok. 27 mld zł. Na dodatek, powyższe liczby dotyczą wyłącznie obligacji, bo podaż bonów skarbowych może sięgnąć w przyszłym roku około 45 mld zł.

Zazwyczaj największe emisje papierów skarbowych mają miejsce w I połowie roku, a przede wszystkim w I kwartale. Wynika to z faktu, iż wpływy z podatków są na początku roku najmniejsze (potem zwiększają się wraz ze wzrostem inflacji oraz płac) i nie ma jeszcze przychodów z prywatyzacji. Z wyliczeń analityków Pekao SA wynika, iż w pierwszych trzech miesiącach przyszłego roku można się spodziewać oferty o wartości ponad 18 mld zł. Niewiele mniejsza będzie oferta w II kwartale - wyniesie ok. 15 mld zł.

Najwięcej będzie obligacji 2- i 5-letnich. Wartość emisji tych pierwszych została oszacowana na 24 mld zł, a tych drugich - na 28,2 mld zł.

Reklama
Reklama

Taka wielkość emisji papierów skarbowych zapewne odbije się na rentownościach obligacji.

- Może spowodować ona wzrost rentowności albo - w najlepszym razie - stabilizację zyskowności papierów długich, 5- i 10-letnich - powiedziała Agnieszka Decewicz, analityk rynku papierów dłużnych w Pekao SA. - Rentowności papierów dwuletnich są bardziej uzależnione od wysokości stóp procentowych, więc mogą się obniżyć, jeśli dojdzie do redukcji oprocentowania w NBP. Nasze prognozy mówią o redukcji stóp o 300 pkt. bazowych w roku przyszłym.

Na razie większość analityków uważa, iż znajdą się chętni na zakup tych papierów. Polska, mimo kłopotów z budżetem i ogólnego spowolnienia gospodarczego, cieszy się zaufaniem wśród inwestorów zagranicznych. Jednak to zaufanie może szybko stopnieć, gdyby doszło do poważnych konfliktów w koalicji rządzącej. Poza tym, inwestorzy zagraniczni z rezerwą obserwują konflikt między RPP i rządem i gdyby doszło do ograniczenia niezależności RPP, część z nich mogłaby zażądać większej premii za ryzyko. Nie wiadomo także, jak będą oceniali wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących w roku przyszłym, który prognozuje większość analityków.

- Wszystko zależy od tego, jaki poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących uważa się za bezpieczny - stwierdziła A. Decewicz. - Nie tak dawno wynosił on w Polsce ponad 8% PKB. Sądzę, że jeśli utrzyma się on w granicach 5-6%, nie będzie to miało wpływu na inwestorów zagranicznych.

Zwiększone emisje papierów skarbowych będą miały skutek nie tylko na rynkowe stopy procentowe, ale także i na kurs złotego, który zapewne wzmocni się wskutek napływu inwestycji zza granicy.- Sądzę, że do zbyt dużego umocnienia się złotego nie dojdzie, bo przewartościowany złoty raczej będzie odstraszał zagranicę - powiedziała A. Decewicz.

Jednak nawet niewielkie umocnienie się złotego przy niskim popycie zagranicznym może negatywnie odbić się na wartości polskiego eksportu, co jeszcze bardziej powiększy dziurę w obrotach bieżących z zagranicą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama