Francuzi w ub. tygodniu otrzymali zgodę amerykańskiego urzędu antymonopolowego na sfinalizowanie transakcji z maja br., dotyczącej objęcia większościowego udziału (55%) w innej działającej na terenie Kalifornii instytucji finansowej - BancWest Corp. BNP chce połączyć obie instytucje, w wyniku czego powstałby czwarty pod względem wielkości bank w tym najbogatszym amerykańskim stanie.
United California Bank (z siedzibą w Los Angeles) ma 117 filii i oddziałów, zatrudnia ponad 2,8 tys. pracowników. Według stanu na koniec września, jego aktywa wynoszą 8,79 mld USD. Po sfinalizowaniu połączenia UCB i BancWest Francuzi kontrolowaliby 3,3% amerykańskiego rynku bankowości detalicznej. Nowy bank będzie obsługiwać 1,5 mln klientów.
Kalifornijski bank sprzedaje japońska grupa finansowa UFJ Holdings Inc., w skład której wchodzą: Sanwa Bank, Tokai Bank i Tokyo Trust. Do pierwszej z tych instytucji należy 80% akcji UCB, a do drugiej - pozostałe 20%. Sprzedaż amerykańskiej firmy jest dla Japończyków ważnym elementem procesu restrukturyzacji holdingu uginającego się - podobnie jak konkurencja - pod ciężarem olbrzymiej ilości niespłacalnych kredytów. W bieżącym roku finansowym (zakończy się 31 marca 2002 r.) UFJ spodziewa się 600 mld jenów straty netto (ok. 4,8 mld USD).
Francuzi liczą, że efekty synergii z tej transakcji osiągną do 2003 r. poziom 97 mln USD, z czego już 36 mln USD przypadnie na przyszły rok. Na razie nie będzie to miało wpływu na wskaźnik EPS (zysk na akcję). Pierwszych wzrostów pod tym względem (szacowanych na 0,9%) należy spodziewać się dopiero w 2003 r.
Giełda francuska bez zachwytu przyjęła informację o nowej akwizycji BNP Paribas. Na początku poniedziałkowej sesji cena akcji banku spadła o 1%, do 99,2 euro). - Cena jest nieco za wysoka - przyznał Pierre Bucaille z paryskiego domu maklerskiego Fideuram Wargny.