Ponieważ gospodarka argentyńska przeżywa głęboki kryzys, zamiast tego rodzaju cięć rząd postanowił zwiększyć wpływy, zmniejszając w przyszłym roku o 4 mld USD ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw. Tylko w ten sposób możliwe wydaje się zrównoważenie budżetu, bez którego dalsza pomoc MFW jest nierealna. Ekonomiści skrytykowali jednak takie podejście, twierdząc, że większe obciążenie podatkami miejscowych przedsiębiorstw zaostrzy jeszcze bardziej kryzys gospodarczy.
Dodatkowy problem stanowi uzgodnienie z inwestorami zagranicznymi warunków wymiany posiadanych przez nich obligacji rządowych na nowe walory o znacznie mniejszym oprocentowaniu. Władze argentyńskie uzyskały już zgodę miejscowych inwestorów na tego rodzaju operację. Obligacje wyemitowane przez rząd federalny oraz władze poszczególnych prowincji, o łącznej wartości około 50 mld USD, mają być zamienione na papiery o trzy razy niższym oprocentowaniu. Od inwestorów zagranicznych minister D. Cavallo chciałby uzyskać zgodę na jeszcze większą redukcję oprocentowania.
Ostatnie decyzje dotyczące poprawy sytuacji w finansach publicznych poprawiły trochę nastroje wśród maklerów oraz analityków i w poniedziałek nastąpił w Londynie wzrost notowań obligacji argentyńskich. Pojawiły się też nadzieje, że jeżeli we wtorek dojdzie do spodziewanej obniżki stóp procentowych w USA, to - podobnie jak poprzednio - krok ten zwiększy napływ kapitałów na emerging markets, co sprzyjałoby wzmocnieniu walorów emitowanych również przez Argentynę.
Tymczasem w obawie przed dewaluacją peso Argentyńczycy wycofywali nadal pieniądze z banków, lokując je na giełdzie, i w efekcie indeks parkietu w Buenos Aires zyskał w zeszłym tygodniu aż 25%. Jednak ograniczenie wypłat sprawiło, że bardzo wyraźnie zmniejszyła się w tym czasie sprzedaż detaliczna.