Nowy Jork
W piątek Dow Jones spadł o 49,68 pkt. (0,49%), a Nasdaq o 33,01 pkt. (1,61%). S&P 500 stracił 0,75%. Russell 2000 obniżył się o 0,21%.
Początek sesji poniedziałkowej przyniósł niewielkie zmiany notowań na rynkach nowojorskich. Ich uczestnicy zdali sobie bowiem sprawę z nadmiernego w ciągu ostatnich 11 tygodni wzrostu cen akcji pod wpływem nadziei na rychłe ożywienie aktywności ekonomicznej. Tymczasem gospodarka USA znajduje się wciąż w bardzo trudnym położeniu, a poprawa wyników przedsiębiorstw nie nastąpi prawdopodobnie wcześniej niż w drugim kwartale 2002 r. i może być nie tak wyraźna, jak jeszcze niedawno przewidywano. W atmosferze niepewności inwestorzy wiązali pewne nadzieje ze spodziewaną dzisiaj obniżką stóp procentowych przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Tymczasem negatywnym zjawiskiem był spadek notowań producenta części do światłowodów JDS Uniphase, który spodziewa się zmniejszenia sprzedaży. Staniały też walory Compaq Computer, gdyż może nie dojść do jego połączenia z Hewlett--Packard. Wzrosła natomiast cena akcji tego ostatniego. Dow Jones spadł przed południem o przeszło 22 pkt. (0,22%), a Nasdaq nieznacznie, o 0,04%.
Londyn
Spadające ceny akcji firm high-tech oraz spółek telekomunikacyjnych i medialnych doprowadziły do zniżki wskaźnika giełdy londyńskiej FT-SE 100, który stracił 79,7 pkt. (1,51%). Wyraźnie staniały papiery ARM, Vodafone, mmO2, Colt Telecom, Cable & Wireless, Telewest, a także Pearson i The Daily Mail. W defensywie znalazły się też walory banków. Chętnie inwestowano natomiast w akcje przedsiębiorstw tradycyjnych branż.