W poniedziałek byki nie broniły już zdecydowanie i pewnie swojej pozycji, a zamknięcie sesji wcale nie nastąpiło, jak to zazwyczaj bywa, na dziennym maksimum. Co więcej, wczorajsza świeca ma kształt doji, który najlepiej obrazuje niezdecydowanie rynku. Z drugiej strony, nie można jeszcze powiedzieć, że byki całkiem się poddały, gdyż bariera popytowa, jaką wyznacza SK-15 (981 pkt), w dalszym ciągu pozostaje aktualna. Niedźwiedzie, by wygenerować sygnał sprzedaży w postaci jej złamania, muszą doprowadzić do niespełna procentowego spadku indeksu MIDWIG, i taki scenariusz staje się coraz bardziej prawdopodobny. Przedłużająca się walka z poziomem oporu na wysokości 990-996 pkt. oraz negatywne dywergencje na wskaźnikach - to wszystko powoduje, iż słabnące byki nie będą w stanie zagwarantować posiadaczom akcji nawet ruchu bocznego, jak to miało miejsce ostatnio. Tym razem należy oczekiwać bardziej zdecydowanej korekty, która w najlepszym razie może zakończyć się na poziomie 955 pkt., czyli na wsparciu, jaki wyznacza lokalny szczyt z 26 października. Wyraźny sygnał sprzedaży, obok dywergencji na Ultimate, RSI 14 czy też Price ROC, wygenerował MACD. Sygnał sprzedaży obowiązuje już na tym wskaźniku od 27 listopada, a wczoraj uzyskaliśmy jego potwierdzenie - MACD po podejściu do swojej średniej ponownie się od niej odbił w dół. Dlatego też, nie należy oczekiwać, iż dobra koniunktura indeksu MIDWIG będzie się ciągle utrzymywać.