Jeśli chodzi o główny indeks frankfurckiej giełdy, średni wzrost w perspektywie 12 miesięcy szacowany jest na 13,9% (do 5835 pkt.), przy czym rozbieżności w ocenach są dość duże (od 5400 do 6300 pkt.). - Jedno jest pewne. Dolina łez już za nami, a potencjał wzrostowy DAX do grudnia 2002 r. mieści się w przedziale 10-15% - uważa Bernd von Winter z Deutsche Banku. Nieco mniejszym optymistą jest Richard Turnill z Merrill Lynch Investment Managers. Według niego, wzrost osiągnie najwyżej 8-9%. - Pierwsze 9 miesięcy będzie bardzo dobre, natomiast w końcówce DAX wytraci prędkość do 5-8% - twierdzi z kolei Joachim Fels z londyńskiego oddziału Morgan Stanley.
Jeszcze lepsze perspektywy eksperci roztaczają przed indeksem Euro Stoxx 50. Przewidywany średni wzrost wynosi aż 17,4% (do 4252 pkt.) i przy znacznie mniejszych rozbieżnościach niż w przypadku DAX-a (oceny wahały się w przedziale 4050-4922 pkt.). Wszyscy podkreślają jednocześnie, że w przyszłym roku inwestycje w akcje przyniosą znacznie większy zysk od inwestowania w obligacje czy na rynku pieniężnym.
Jeśli chodzi o DAX prym wiedzie Deutsche Telekom, a na następnych pozycjach uplasowały się Deutsche Bank (awans z miejsca 4) oraz koncern użyteczności publicznej RWE (poprzednio na miejscu 7). Najgorsze oceny i - co za tym idzie - najwięcej rekomendacji sprzedaj dostały ubezpieczeniowy potentat Münchener Rück (spadek z miejsca 16 na 29) oraz DaimlerChrysler (z 24 na 30).
W gronie spółek tworzących Euro Stoxx 50 niekwestionowanym liderem jest fińska Nokia, której pozycję dodatkowo wzmocniły ostatnie informacje o spodziewanych dobrych wynikach za IV kwartał. Za nią znalazły się brytyjski Vodafone (na fali pozytywnych perspektyw rozwoju rynku telefonii komórkowej awans z miejsca 4) oraz największy francuski bank BNP Paribas (poprzednio na miejscu 6). Na podkreślenie zasługuje również znaczący awans (z miejsca 48 na 4) niemieckiego Siemensa. Tabelę zamykają dwaj przedstawiciele Francji - kosmetyczna firma L`Oreal (miejsce 49) i telekomunikacyjna spółka Alcatel (50).