Wczorajsza sesja przynosząc lekki spadek WIG-u nie spowodowała istotnych zmian sytuacji na rynku. Pewne obawy o zachowanie indeksu w najbliższym czasie może jednak budzić fakt, że byki nie zdołały powrócić powyżej przełamanej we wtorek linii szyi formacji głowy i ramion oraz zamknąć niewielkiej luki bessy w przedziale 13 952-13 995 pkt. Wydaje się wprawdzie, że za zdecydowane potwierdzenie konsekwencji powyższego układu należałoby uznać dopiero przełamanie istotnego wsparcia na wysokości ok. 13 700 pkt., jednak niezdecydowanie i ostrożność popytu zwiększają ryzyko kolejnych jego testów. Barierę tę tworzy dolna granica miesięcznego kanału spadkowego, a jej znaczenie podkreśla to, że praktycznie pokrywa się ona z przebitą na wykresie w skali logarytmicznej linią długoterminowego trendu spadkowego z marca ub.r.

Ostatnia nieudana próba sforsowania tych okolic daje szanse, że byki będą nadal starały się ich bronić, ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę chociażby zachowanie wskaźników technicznych, takich jak MACD i ROC, trudno obecnie o powody do zbytniego optymizmu.

Wybicie dołem z kanału oznaczałoby w tej sytuacji powrót poniżej głównej linii bessy, co z kolei w połączeniu ze wspomnianą formacją znacznie zwiększyłoby ryzyko głębszych spadków WIG-u.