Wchłonięcie Trasu Okna ma również na celu uproszczenie struktury organizacyjnej. Dotychczas giełdowa firma zajmowała się produkcją stolarki otworowej, a spółka zależna dystrybucją. W jednym ręku zostanie także skupiony proces decyzyjny, co według Tadeusza Marszalika, prezesa Trasu, usprawni działalność grupy. Proces łączenia nie będzie wymagał nowej emisji akcji, bowiem Tras Tychy jest w 100% właścicielem Trasu Okna. Planuje się, że walne zgromadzenia obu firm w sprawie fuzji odbędą się 26 lutego, a połączenie nastąpi na podstawie sprawozdań na dzień 1 listopada 2001 r. - Wchłonięcie Trasu Okna to element całej strategii, która przewiduje także fuzję ze Stolbudem Gorzów Wlkp. Na obecnym rynku nie da się już bowiem efektywnie działać w dotychczasowej strukturze - powiedział PARKIETOWI szef giełdowej spółki.
A połączenie z gorzowską firmą wydaje się coraz bardziej realne. Dzisiaj uprawomocni się uchwalony przed dwoma tygodniami układ z wierzycielami. - W środę zaplanowaliśmy spotkanie ze Stolbudem. Po zatwierdzeniu układu będziemy mogli przejść do bardziej szczegółowych ustaleń - stwierdził prezes Marszalik. Według niego, Stolbud jest komplementarną firmą wobec Trasu, zarówno pod względem produkcji, jak i terytorialnego zasięgu działalności. Według szacunków gorzowska spółka posiada ok. 5-proc. udział w rynku. Przejęcie konkurenta będzie na pewno wiązało się z nową emisją akcji giełdowej firmy.
Pomimo załamania w branży budowlanej, Tras Tychy radzi sobie zupełnie nieźle. - W listopadzie zanotowaliśmy rekordową sprzedaż. Jednak w związku z rosnącą konkurencją jesteśmy zmuszeni do ciągłego obniżania marż i stosowania wielu promocji - uważa prezes Marszalik. W związku z tym grupa kapitałowa obniżyła tegoroczną prognozę zysku netto z 9,5 do 4 mln zł. Jednocześnie spółka zakłada, że sprzedaż skonsolidowana w 2001 r. wyniesie 70 mln zł. Zdaniem prezesa Marszalika, przyszły rok powinien być jeszcze gorszy dla branży, co jednak może stworzyć szansę do dalszych akwizycji dla stabilnej finansowo firmy, jaką jest Tras.