DZ Bank po jej objęciu zorganizuje publiczne wezwanie na wszystkie akcje, ponieważ przekroczy próg 50% akcji na WZA. Zgodnie z przewidywaniami zarządu, nastąpi to około 30 marca. Jednak do momentu ogłoszenia wezwania, w obliczu poważnych kłopotów finansowych AmerBanku, cena akcji prawdopodobnie spadnie. Być może nawet do 3 zł. Panie Bednarski nie mają w związku z tym dużo do stracenia. Mogą natomiast wynegocjować wyższą cenę za swoje akcje. Na dodatek należy przypomnieć, że niska wartość obrotów na akcjach AmerBanku praktycznie wyklucza sprzedaż większych pakietów akcji na rynku. Takie działanie wiązałoby się z ze spadkiem notowań. Średni wolumen obrotu od początku 1999 roku wynosi 544 akcje. W tym czasie właściciela zmieniło łącznie 255 tys. walorów.
Co prawda, pod koniec 1998 roku DG Bank (obecnie DZ Bank) ogłosił wezwanie na akcje, jednak z zamiarem, że kupi walory dające nie więcej niż 50% głosów na WZA. Wówczas prawdopodobnie działał on w porozumieniu z Osterreichische Volksbanken, który nabył akcje uprawniające do 6,7% głosów. Dzięki temu nie musiał ogłaszać kolejnego wezwania na wszystkie akcje. O powiązaniu obu inwestorów może świadczyć nawet to, że na wczorajszym NWZA ta sama kancelaria prawnicza głosowała w ich imieniu.
Próba sił
DZ Bank nie idąc na ustępstwa wobec akcjonariuszy mniejszościowych może stracić znacznie więcej, niż kosztowałoby go odkupienie od nich akcji. Jeśli emisja zostanie zablokowana, a AmerBank znajdzie się w tarapatach, to interweniować będzie nadzór bankowy, który może ustanowić zarząd komisaryczny w banku. Wątpliwe, by DZ Bank chciał do tego doprowadzić. Narazi wówczas na szwank swoją reputację w naszej części Europy.W środę na zgromadzeniu inwestorzy pytali też, dlaczego z planami restrukturyzacji wystąpiono tak późno i czy w banku były przeprowadzane kontrole nadzoru bankowego. Prezes Sikora powiedział, że Główny Inspektorat Nadzoru Bankowego od początku 2000 roku przeprowadził trzy kontrole. W listopadzie ub.r. przeprowadził on kontrolę kompleksową. GINB stwierdził wtedy uchybienia w zarządzaniu bankiem, głównie w zakresie ryzyka kredytowego. Efektem tego działania była pierwsza gwarancja na ryzyko kredytowe, jakiej udzielił DZ Bank. Miało to być rozwiązanie przejściowe. Do tej pory GINB nie zaakceptował programu naprawczego. Oczekuje on na dokapitalizowanie spółki przez inwestorów. Przypomnijmy, że pogorszenie jakości portfela kredytowego było prawdopodobnie przyczyną zmian w zarządzie AmerBanku.
Spory na NWZA
Na NWZA nie obeszło się bez sporów i problemów. W trakcie zgromadzenia akcjonariusze musieli zmienić salę obrad. Okazało się, że została ona wynajęta na zbyt krótki czas. Najwięcej emocji wzbudziło jednak głosowanie nad propozycją emisji zgłoszoną przez panie Bednarski. W trakcie oddawania głosów przedstawiciel DZ Bank pomylił się. Prawdopodobnie nacisnął przycisk Tak, co oznaczałoby przyjęcie tej uchwały. Jednak chwilę potem zreflektował się i zagłosował ponownie. Z tego powodu jego głos stał się nieważny. Wystąpił jednak o wznowienie głosowania. Sprzeciwił się temu Bogdan Dzudzewicz z kancelarii Weil Gotshal and Manges, pełnomocnik pań Bednarski. W tym momencie przewodniczący obrad ocenił, że system informatyczny zaczął źle funkcjonować i uznał, że głosowanie się nie odbyło. Zaproponował też dokończenie głosowania na tradycyjnych papierowych kartach. Do ręcznego liczenia głosów potrzebna jest jednak komisja skrutacyjna. Z jej wyboru zrezygnowano zaraz po rozpoczęciu NWZA. Mimo to przewodniczący zarządził jej wybór. Te zdarzenia nie pomogą DZ Bankowi, jeśli panie Bednarski zwrócą się o zaskarżenie uchwał zgromadzenia do sądu.