Tylko od maja br. na 20 spośród notowanych na Neuer Markt spółek nałożono kary w łącznej wysokości ponad 900 tys. euro. Rekordzistą jest - na razie - produkująca elementy oprogramowania komputerowego firma CAA z Filderstadt, która musi zapłacić 100 tys. euro za znaczne opóźnienie publikacji raportu za ubiegły rok. Decyzja w tej sprawie zapadła jeszcze w lipcu br., a spółka nie zapłaciła ani centa. Powód? Od momentu ubiegłorocznego debiutu notuje znaczne straty i jej konta są stale puste. Z kolei w multimedialnej spółce Metabox AG (80 tys. euro kary za spóźniony raport kwartalny) jest tak źle, że drobni akcjonariusze założyli z własnej inicjatywy stowarzyszenie, by uchronić ją przed plajtą.
Drobni inwestorzy mają już zwolenników wśród członków komisji nadzorującej niemiecki rynek kapitałowy. - Moim zdaniem, nadszedł już najwyższy czas, żeby zasiadający w zarządach karanych spółek menedżerowie zaczęli wreszcie wyciągać pieniądze z własnych kieszeni - powiedział "Handelsblattowi" Christian Strenger, członek tej komisji, a także członek rady nadzorczej firmy DWS (spółki-córki Deutsche Banku).