Przyszłość rozwiązań mobilnych wygląda dobrze. Mimo wyraźnego spowolnienia w branży IT, firmy interesują się ich wdrożeniem. Coraz większa liczba pracowników jest dziś mobilna, a jednocześnie potrzebuje stałego dostępu do aktualnych danych. Jest to szczególnie widoczne w branży finansowej, gdzie bez najświeższych informacji osiągnięcie sukcesu jest niemożliwe.

- Zapotrzebowanie na rozwiązania mobilne jest w Polsce bardzo duże. Nie różni się ono od tego, które występuje na rynkach bardziej rozwiniętych, ale inna jest nieco świadomość potencjalnych użytkowników. Niezbędna jest na pewno edukacja. Przedsiębiorstwa są coraz mocniej zorientowane na sprzedaż, wzrasta liczba pracowników, którzy są w ruchu i potrzebują dostępu do informacji on-line - mówi Mirosław Suski, wiceprezes zarządu firmy Damovo, jednego z czołowych dostawców technologii mobilnych. Zdaniem Suskiego, jedną z barier rozwoju technologii mobilnych pozostają same terminale, a raczej ich brak. WAP zawiódł oczekiwania co do możliwości rozpowszechnienia się zdalnego dostępu. Dobrym rozwiązaniem jest oczywiście GPRS, jednak jak dotychczas nie istnieje szeroka oferta dedykowanych, korporacyjnych usług opartych na tej technologii. Można się spodziewać, że takie oferty zostaną zaprezentowane w ciągu najbliższych miesięcy.

Dostępne terminale GPRS mają wiele ograniczeń, m.in. zbyt mały wyświetlacz. Ten problem da się rozwiązać przez podłączenie telefonu do notebooka. Można to zrobić np. za pomocą technologii Bluetooth umożliwiającej bezprzewodowe połączenia między urządzeniami w promieniu 10 metrów (nowa wersja tej technologii ma dawać zasięg 10-krotnie większy). Oznacza to, że np. nasz laptop może łączyć się bezprzewodowo z telefonem komórkowym, co pozwala na komfortowe przeglądanie stron internetowych. Bluetooth ma jednak dosyć ograniczoną przepustowość - 1 Mbps. Większy zasięg i większą przepustowość ma standard Wi-Fi, nazywany również 802.11b. Prędkość przesyłu danych wynosi tu 11 Mbps, a zasięg 100 metrów.