Przewidywany okres otwarcia i zamknięcia emisji obligacji to grudzień br. - luty przyszłego roku. Termin wykupu ma być nie dłuższy niż rok. Papiery te będą nie oprocentowane i nie zabezpieczone. Dyskonto ma być na poziomie rynkowym, przedstawiciele spółki nie chcieli jednak wczoraj doprecyzować, ile dokładnie wyniesie.
- Myślę, że emisja obligacji może mieć już związek z planowaną wypłatą dywidendy za 2001 rok. Spółka mogłaby dzięki niej wypełnić częściowo lukę po rozwiązaniu funduszu rezerwowego przeznaczonego na ten cel. Sądzę, że prawdopodobieństwo wypłaty z niego wszystkich zgromadzonych środków jest bardzo wysokie, obecnie analizuję jeszcze, ile będzie mogła ona przeznaczyć na ten cel także z tegorocznego zysku. Pomimo wyższych kosztów finansowych i dekoniunktury na rynku, powinna ona zarobić w tym czasie na czysto około 150 mln zł - powiedział PARKIETOWI Marcin Rams, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Po wypłacie gigantycznej dywidendy za 2000 rok (8,83 zł na akcję) w funduszu przeznaczonym na ten cel spółka ma jeszcze blisko 145 mln zł, czyli 2,9 zł na akcję. Zysk netto na poziomie 150 mln zł (ta wartość często powtarza się w opracowaniach analitycznych, po trzech kwartałach spółka zarobiła 108,41 mln zł) dawałby zatem kolejne 3 zł na akcję. Czy Świecie może jednak ponownie pozwolić sobie na wypływ tak znacznych środków?
Po trzech kw. br. jego zobowiązania wzrosły do 483,3 mln zł ze 109,2 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Koszty finansowe wzrosły natomiast do 154,7 mln zł z 13,04 mln zł (warto jednak zauważyć, że saldo operacji finansowych pogorszyło się przy tym tylko o 1 mln zł). Nawet po przeprowadzeniu emisji obligacji kapitały własne będą nadal w ponad 50% źródłem finansowania majątku.
- Świecie generuje bardzo wysokie przepływy operacyjne i ma ciągle bezpieczną strukturę finansowania. Dlatego nie wykluczam scenariusza wypłaty tak poważnych kwot. Myślę, że jest on już także w dużej mierze zdyskontowany w bieżącej wycenie rynkowej spółki, która, według moich szacunków, wyraźnie przewyższa już wartość fundamentalną. O taki rozwój wypadków dbają jej instytucjonalni inwestorzy, którzy nie powinni dopuścić do mocniejszej korekty kursu przed końcem roku. Poźniej można natomiast spodziewać się informacji o planowanej dywidendzie i jeżeli potwierdzą się optymistyczne założenia, to będzie pole do kolejnych spekulacyjnych zwyżek - twierdzi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.