Jednym z kluczowych elementów zrozumienia przyczyn niewypłacalności energetycznego giganta jest działalność byłego dyrektora finansowego tej spółki Andrewa Fastowa. Według agencji Reutera, nie stawił się on w środę na spotkania wyznaczone przez SEC oraz Departament Sprawiedliwości, co sprawiło, że pierwsza z tych instytucji wystąpiła z wnioskiem o sporządzenie pozwu przez sąd federalny.
Władze nadzorujące amerykański sektor finansowy zarzucają A. Fastowowi działania, które podważyły dodatkowo zaufanie inwestorów do Enron, przyspieszając kryzys finansowy. Polegały one na kierowaniu dwoma przedsięwzięciami nie ujętymi w bilansie spółki, przy czym ówczesny dyrektor finansowy miał w tych wypadkach reprezentować obie strony. Opłaty, które pobierał za zarządzanie, powiększyły jego dochody o około 30 mln USD.
Od złożenia formalnego wniosku o upadłość Enron, miejsce pobytu A. Fastowa nie było znane. Podejrzewano nawet, że ukrył się on za granicą. Jednak niespodziewanie pojawił się na konferencji prasowej w towarzystwie jednego z najwybitniejszych prawników amerykańskich Davida Boiesa.
Ten ostatni zyskał sławę, reprezentując rząd USA w sporze z potentatem informatycznym Microsoft oraz 130 tys. poszkodowanych w sprawie przeciwko domom aukcyjnym Christies`s i Sotheby`s. Był też przedstawicielem Ala Gore`a, gdy kwestionowano wyniki wyborów na Florydzie, a także bronił firmę Napster przed oskarżeniami o naruszenie praw autorskich.
D. Boies podkreślił, ze jego klient jest gotowy spotkać się z przedstawicielami władz, ale w odpowiednim dla niego terminie. Dotychczasowe wezwania były - zdaniem prawnika - wysłane zbyt późno. Poza sprawami karnymi A. Fastowowi grożą sprawy cywilne, które wytoczyło mu około 60 akcjonariuszy. Według "Financial Times", w mijającym tygodniu z powództwem postanowił też wystąpić publiczny fundusz emerytalny z Florydy.