Wiceprezes GM John Devine na niedawnym spotkaniu w siedzibie firmy nie krył swojej rezerwy wobec tego projektu i wyraźnie powiedział, że jest mało prawdopodobne, by do jego finalizacji doszło jeszcze w tym roku.
GM we wrześniu zgodził się kupić znaczną część Daewoo, bo chciał w ten sposób pozyskać bazę produkcyjną na drugim co do wielkości azjatyckim rynku samochodowym. Teraz okazało się, że Amerykanie potrzebują więcej czasu na zbadanie finansów partnera i całej jego działalności. - Szefowie GM chcą mieć pewność, że wykryli wszystkie karaluchy - powiedział agencji Bloomberg Nick Lobaccaro, analityk z Lehman Brothers.
Według wrześniowego porozumienia, firma z Detroit miała za 400 mln USD w gotówce i spłacenie długów przejąć 67% udziałów w czterech fabrykach Daewoo. GM przystąpił do negocjacji z wierzycielami Daewoo po tym, jak Ford w ub.r. wycofał się z planów kupienia całego koreańskiego koncernu za 7 mld USD. Rezygnacja GM z kupienia fabryk Daewoo byłaby poważnym ciosem dla koreańskiej gospodarki, która zabiega o przyciągnięcie zagranicznych inwestycji.
Amerykańscy analitycy są jednak zgodni, że dla GM o wiele większe znaczenie ma to, co dzieje się na jego najważniejszym, a więc krajowym rynku, niż jakiekolwiek interesy w Korei. - 1-proc. zwiększenie zysku w Ameryce Północnej to o wiele więcej, niż wszelkie spodziewane korzyści z przejęcia Daewoo - uważa N. Lobaccaro. Zwłaszcza że kontrakt z Koreańczykami byłby tylko jednym z wielu sojuszy, jakie GM utworzył już wcześniej z producentami samochodów na całym świecie. Amerykański koncern ma udziały w Isuzu Motor, Suzuki Motor, Fuji Heavy Industries, która produkuje samochody marki Subaru, i we Fiacie. Wszedł też w joint venture, które ma produkować samochody w Chinach.
Ostrożność szefów General Motors w wydawaniu pieniędzy wynika, oczywiście, ze spowolnienia gospodarczego na całym świecie, co dotknęło też branżę motoryzacyjną. Wprawdzie, mimo ogólnej dekoniunktury, w październiku sprzedaż samochodów w USA wzrosła aż o jedną czwartą, ale tylko dlatego, że General Motors i Ford wszystkim klientom dawały darmowe kredyty. W listopadzie było już o wiele gorzej. W Europie produkcja samochodów spadła już w październiku o 2,6%. Fiat zapowiedział zamknięcie aż osiemnastu fabryk i zwolnienie 6 tys. pracowników.