Byki nie zdołały doprowadzić do zamknięcia powyżej 556 pkt., co oznaczałoby zakrycie ostatniej luki bessy. Obroty przy tym były znacznie mniejsze, niż w piątek, co nie pozwala przykładać większej wagi do wczorajszej zwyżki jako początku trwalszego ruchu wzrostowego, ale pozostawia ona wątłą nadzieję, że krótkotrwałe ocieplenie nastrojów przeciągnie się na kolejne dni. Zasadnicze pytanie brzmi, jak daleko mogą sięgnąć korekcyjne wzrosty. Tu widać dwie główne bariery. Po uporaniu się z zamknięciem z ostatniego czwartku przyjdzie bykom zmierzyć się z połową czarnej świecy z tego samego dnia, która znajduje się na wysokości 579 pkt. Przebicie się powyżej tej wartości dałoby możliwość zwyżki o kolejne 40 pkt. Na poziomie 621 pkt. znajduje się górne ograniczenie luki bessy z 11 grudnia i przebiega linia, łącząca ostatnie dwa szczyty.

W świetle płynących z rynku sygnałów bardziej prawdopodobne jest, że byki zostaną powstrzymane przez pierwszy z wymienionych oporów, po czym indeks znów podda się tendencji malejącej i będzie testował przynajmniej tygodniowy dołek z początku października przy 510 pkt. Na taki rozwój wypadków wskazuje zamknięcie zeszłego tygodnia poniżej długiej białej świecy, obrazującej silny wzrost w drugim tygodniu października.