Nowy Jork
Sesja wtorkowa przyniosła wzrost Dow Jonesa o 106,42 pkt. (1,08%). Nasdaq zyskał 17,31 pkt. (0,87%), a S&P 500 0,75%. Russell 2000 podniósł się o 1,84%.
Seria niepomyślnych wiadomości dotyczących sytuacji amerykańskich przedsiębiorstw popsuła optymistyczną atmosferę z poprzednich dni. Szczególny niepokój wywoła prognoza przedstawiona przez czołowego wytwórcę telefonów komórkowych Motorola. Zapowiedział ona dalszą redukcję zatrudnienia w związku z malejącym popytem i spadkiem wpływów. Niekorzystne wyniki przedstawił też producent układów scalonych do pamięci komputerowych Micron Technology, a dodatkowym ciosem była pesymistyczna prognoza potentata branży aluminiowej Alcoa. W efekcie Nasdaq stracił przed południem 0,32%. Natomiast na Wall Street początkowa zniżka została w tym czasie zahamowana i Dow Jones zyskał ponad 38,83 pkt. (0,39%). Pewien wpływ na to mógł mieć wzrost w listopadzie, przez drugi miesiąc z rzędu, indeksu czołowych wskaźników ekonomicznych, publikowanego przez Conference Board. Uwagę przyciągała zwyżka notowań Citigroup, która zapowiedziała wydzielenie jednostki ubezpieczeniowej Travellers Property Casualty.
Londyn
Pod wpływem pesymistycznej prognozy amerykańskiej firmy Motorola staniały w Londynie walory brytyjskich spółek high-tech, szczególnie ARM, jak również przedsiębiorstw telekomunikacyjnych Vodafone, BT Group i COLT Telecom. Wyraźny był spadek notowań British Airways ze względu na zakwestionowanie w USA sojuszu z American Airlines. Załatwienie sporu patentowego nie uchroniło przed zniżką akcji firmy biotechnologicznej Celltech. FT-SE 100 stracił 30,5 pkt. (0,59%).