Polska znalazła się też na trzecim miejscu wśród pięciu faworyzowanych przez nich rynków nowych - choć jednocześnie bank ten nadwagę przyznaje regionowi Azji, a makroregion rynków nowych Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki niedoważa.
Preferowanymi przez Merrill Lynch sektorami na ogólnoświatowych rynkach nowych są bankowość, paliwa i wybrane spółki łącznościowe. W głównym portfelu spółek z rynków nowych bank ten nadal utrzymuje Pekao (choć, zdaniem analityków, rynkowa cena jego akcji jest już bliska ich wartości uzasadnionej). Dopóki w Polsce nie pojawią się silne oznaki ożywienia, związanego z cyklem koniunkturalnym, ML uważa, że ze strony Pekao (podobnie jak w Czechach banku Ceska Sporitelna) można nadal spodziewać się dynamiki korzystniejszej od całego rynku krajowego. Gdy jednak gospodarka zacznie się wyraźnie rozkręcać, notowania tych banków nie dotrzymają tempa rynkowi.
Jako faworyzowany przez analityków bank wymieniono też BZ WBK, choć większość dobrych wieści dotyczących obu tych polskich spółek - ich zdaniem - już znalazła odzwierciedlenie w cenach akcji. Z drugiej strony jednak, ostrzegają oni przed krótkoterminowym ryzykiem ze względu na jakość portfeli kredytowych. Jeśli dojdzie do szybkiego ożywienia w gospodarce, radzą zwracać uwagę na PBK, który wcześniej wprawdzie przyniósł rozczarowanie zarówno z punktu widzenia zysków, jak i fuzji z BPH, ale w sytuacji, gdy rynek już nie liczy na jakieś większe korzyści z owego połączenia, może czymś zaskoczyć. Korzystnym wydarzeniem dla rynku będzie - ich zdaniem - dalszy ciąg prywatyzacji PKN.
Podkreślono jednak, że warunki operacyjne dla spółek giełdowych są obecnie w Polsce trudne, ponieważ realne stopy procentowe są nadal wysokie, a gospodarka popadła w stagnację. Ekonomiści Merrill Lynch uważają nawet, że ze wszystkich państw środkowoeuropejskich, najbardziej zagrożona jest gospodarka polska.
W nieco dalszej przyszłości hossa w przypadku czołowych banków detalicznych w Europie Środkowej nadejdzie wówczas, gdy inwestorzy międzynarodowi zaczną obstawiać je, aby zdążyć przed spodziewanym wzrostem wskaźników cenowych, związanym z wejściem krajów tego regionu do Unii Europejskiej. Analitycy ostrzegają jednak, iż akurat w Polsce banki giełdowe są z tego punktu widzenia pozycją najbardziej nieprzewidywalną, ceny ich akcji mogą bowiem zostać wywindowane przez krajowe fundusze emerytalne, które nie widzą wielu innych dobrych lokat, natomiast - zwłaszcza wobec spadającej rentowności obligacji i posiadania coraz większych kwot - gdzieś muszą inwestować.