Minister skarbu państwa Wiesław Kaczmarek zapowiadał ostatnio, że PKE ma być jedną z dwóch dużych grup energetycznych, których akcje trafią w przyszłym roku na giełdę. - Wydaje się, że najbardziej realny jest jednak debiut na przełomie 2002 i 2003 r - stwierdził Jan Kurp, prezes zarządu PKE, na wczorajszej konferencji prasowej. Jego zdaniem, koncern zamknie br. przychodami ze sprzedaży na poziomie 3,2 mld zł i wypracuje 60 mln zł zysku netto. Tegoroczne inwestycje w celu unowocześnienia produkcji pochłoną natomiast 400 mln zł. Podobna kwota zostanie przeznaczona na ten cel także w przyszłym roku.
PKE tworzy obecnie sześć elektrowni (Blachownia, Halemba, Łaziska, Jaworzno III, Łagisza i Siersza) oraz jedna elektrociepłownia (Katowice). Grupa ta posiada 18-proc. udział w krajowej produkcji energii elektrycznej.
Ambicją PKE jest jednak poszerzenie potencjału poprzez przejęcie kilku lokalnych dystrybutorów energii elektrycznej - tak aby zagwarantować sobie ok. 15-proc. udział w tym segmencie krajowej energetyki - oraz kopalni. Nieoficjalnie mówi się, że w kręgu zainteresowań znajduje się przede wszystkim tzw. Grupa Południowa K-4, czyli zakłady energetyczne: krakowski, tarnowski, będziński oraz Beskidzka Energetyka. PKE złożył w tym tygodniu w MSP także ofertę zarządzania w imieniu Skarbu Państwa pakietami akcji w już sprywatyzowanych przedsiębiorstwach z branży.
Jedną z poważniejszych inwestycji PKE będzie budowa do końca 2005 r. nowego bloku energetycznego o mocy 460 MW na terenie Elektrowni Łagisza w Będzinie. Koncern nie ujawnił dotychczas kosztów tej operacji, ale realizacja podobnej wielkości projektu w kontrolowanym przez Elektrim Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin ma kosztować blisko 400 mln USD. .