Wydatki konsumpcyjne we Francji wzrosły w listopadzie o 0,2% w stosunku do poprzedniego miesiąca i o 2,8% w skali rocznej. Zwyżkę zanotowano też w październiku. Francuzi nie zrezygnowali z wydatków na odzież, buty czy samochody. Jako przykład podaje się 3,7-proc. wzrost sprzedaży w listopadzie samochodów osobowych i małych ciężarówek.
- Czapki z głów przed francuskimi gospodarstwami domowymi. Nie rezygnują one z wydatków, a to stwarza bardzo duże szanse na uniknięcie recesji - podkreślił cytowany przez Bloomberga Marc Touati, ekonomista z paryskiego Natexis Banques Populaires.
Wydatki konsumpcyjne stanowią we Francji ponad połowę produktu krajowego. Niespodziewana informacja o ich zwyżce w listopadzie, choć zakładano 0,4-proc. spadek, sprawia, że prawdopodobnie potwierdzą się prognozy francuskiego banku centralnego dotyczące zmian PKB. Prognozuje on, że w I kwartale 2002 r. PKB zwiększy się o 0,1%, a w ostatnim kwartale br. wzrośnie o 0,2%. W III kwartale br. wzrósł on o 0,5%.
Optymizmem napawają też ostatnie wypowiedzi ministra finansów Laurenta Fabius. Podkreślił on, że spadająca inflacja, ostatnie cięcia podatkowe oraz obniżki stóp przez Europejski Bank Centralny, pozwolą francuskiej gospodarce powrócić w przyszłym roku na drogę stabilnego wzrostu, choć i ten rok na tle innych krajów ze strefy euro, wyglądał całkiem dobrze.