Prawie od samego początku sesji indeks pozostawał na wysokości 1207 pkt., odchylając się od niej nie więcej, niż o 2 pkt. W ten sposób w mocy pozostały wszystkie wątpliwości wyrażane przez minione dwa dni, a związane z wtorkowym, silnym odbiciem. Było ono na tyle duże, by zachwiać wiarą w kontynuację spadków, ale też następne sesje nie potwierdziły pozytywnej wymowy tamtych zdarzeń. Dlatego w związku z głębokością i czasem trwania zniżek nie ma powodów, by przechodzić na stronę byków i angażować się w akcje. Wszak nie odreagowaliśmy jeszcze nawet 38,2-proc. miesięcznych spadków, nie doszło również do zakrycia, utworzonej 11 grudnia, luki bessy. Tuż powyżej przebiega prosta, łącząca dwa ostatnie szczyty. Stąd też poziom 1236 pkt. trzeba uznać za bardzo istotny. Przedostanie się powyżej niego na zamknięciu nie będzie łatwe.

Dopóki tak się nie stanie, należy liczyć się z dalszymi spadkami. O tym, że odbicie się zakończyło, będzie świadczyć przekroczenie 1173 pkt., gdzie znajduje się ostatni dołek, ale już zamknięcie poniżej połowy wtorkowej świecy będzie złym sygnałem. Na uwagę zasługuje przecięcie od góry SK-45 przez SK-15. Od marca ub.r. taki sygnał wystąpił trzy razy i każdorazowo poprzedzał silną przecenę. Niepokoi tygodniowy MACD, który tuż poniżej poziomu równowagi zawrócił w kierunku średniej. Jej przecięcie będzie potwierdzeniem negatywnej wymowy takiego zachowania. Połowa ubiegłotygodniowej świecy znajduje się na wysokości 1215 pkt., więc dzisiejsze zamknięcie będzie miało spore znaczenie - powyżej tej wartości pozytywne, poniżej zaś negatywne.