Dla inwestorów najważniejszy jest wysoki poziom stóp procentowych
w Polsce. Złoty wciąż jest więc bardzo mocny. Nie przeszkodziły mu
ani doniesienia z Argentyny, ani zapowiedź zmian w ustawie o NBP.
Wspólnej walucie w ciągu dnia udało się osiągnąć poziom powyżej 0,90 USD. Kończyliśmy jednak niżej.W pierwszych transakcjach za USD płacono 3,987 zł, za euro zaś 3,577 zł, odpowiadało to 12,4% powyżej starego parytetu. Od razu zaczęliśmy odrabiać straty. Złoty powoli się umacniał i około 14.00 dotarliśmy do 13,3%. Kursy wynosiły wtedy 3,943 zł i 3,542 zł. Kończyliśmy nieco niżej, na 13%, przy poziomach 3,961 zł i 3,552 zł.
W porównaniu ze środowym zamknięciem złoty w czwartek rano wystartował ze znacznie niższego poziomu. Wynikało to z dwóch podstawowych przyczyn. Po pierwsze, część inwestorów przestraszyła się informacji o możliwej nowelizacji ustawy o NBP, która mogłaby oznaczać znacznie mniej restrykcyjną politykę monetarną. Po drugie w Argentynie zaostrzyła się sytuacja społeczno-polityczna. Dochodzi tam do rozruchów i grabieży sklepów. Władze zdecydowały się wprowadzić stan wyjątkowy. Jednocześnie minister gospodarki Domingo Cavallo podał się do dymisji, co nie wróży zbyt dobrze polityce gospodarczej w najbliższych miesiącach.