WIG20
- korekcyjne odbicie
Początek ostatniego tygodnia był niezwykle udany dla byków, a kulminacja optymizmu nastąpiła we wtorek, kiedy to WIG20 zanotował największy od ponad miesiąca wzrost. Impet popytu okazał się jednak równie dynamiczny, jak i krótkotrwały, a kolejne dni pokazały, że niezwykle trudno będzie wkrótce o znaczniejszą zmianę koniunktury na parkiecie. Wiele z ostatnich przesłanek, w tym również nieudana próba wzrostowa, potwierdza bowiem spadkowy charakter krótkoterminowej tendencji, co z jednej strony zwiększa groźbę jej kontynuacji, z drugiej zaś ogranicza szanse na wyraźniejsze odwrócenie tego ruchu w najbliższym czasie.
Jednym z takich sygnałów jest wyczerpanie się impetu zwyżki już w pobliżu pierwszego z istotniejszych oporów w strefie 1224-1236 pkt., gdzie znajduje się dno z 3.12 oraz luka bessy z 11.12. Dopiero jego sforsowanie pozwoliłoby liczyć na dalsze wzrosty i otworzyłoby drogę do ataku na linię miesięcznych spadków, położoną aktualnie na wysokości 1265 pkt. W obecnej sytuacji jednak, uwzględniając fakt, że odbicie zniosło prawie 38,2% fali z połowy listopada br., należałoby traktować je raczej jako klasyczną, aczkolwiek dynamiczną, korektę.
Założenie takie zdaje się potwierdzać fakt naruszenia na zamknięciu wsparcia w połowie białej świecy z wtorku na wysokości ok. 1195 pkt. Bykom udało się wprawdzie z trudem obronić tę granicę, niemniej jednak takie zachowanie świadczy, że ataki podaży są coraz bardziej zdecydowane i w perspektywie kolejnych sesji może dojść do jej przebicia. W tej sytuacji niewykluczone jest więc, że już w najbliższym czasie rynek może znaleźć się w okolicach dna z 14.12 na poziomie ok. 1146 pkt., którego przełamanie byłoby równoznaczne z powrotem do trendu spadkowego.