Wykres Ster-Projektu od marca ub.r. jest dość oryginalny. Trwająca od tamtego czasu bessa była przedzielona dwiema płaskimi korektami i niewielkim odreagowaniem z marca i kwietnia tego roku, po którym zaczęła się najdłuższa i najgłębsza z fal spadkowych. Zakończyła się ona po czterech miesiącach na poziomie 7,40 zł. Taki przebieg wykresu pozwala co prawda na wytyczenie głównej linii trendu spadkowego, ale nakazuje zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście dobrze opisuje ona dynamikę bessy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że wspomniane powyżej odbicie z wiosny bieżącego roku zatrzymało się dokładnie na wysokości tak wyznaczonej linii, co stanowi potwierdzenie jej wiarygodności.
Rozpoczęta we wrześniu fala wzrostowa ma duże znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, to zwyżka o największej skali od półtora roku, a po drugie, doprowadziła do przełamania głównej linii bessy. To oczywiście jeszcze zbyt mało, by obwieścić, że dobiegła ona końca i oto rozpoczął się trend wzrostowy, ale wystarczająco, by wzbudzić nadzieję na odreagowanie w ramach całego trendu malejącego. Mogłoby to doprowadzić kurs do poziomu około 16 zł, wyznaczonego przez kwietniowe maksimum i 38,2-proc. zniesienie bessy. Taka interpretacja wykresu nie jest na pewno jedyną z możliwych, ale istnieje wiele argumentów na jej poparcie.
Charakterystyczne było zachowanie kursu na przełomie listopada i grudnia. Wtedy to poruszał się on wzdłuż linii bessy, czemu towarzyszył znaczny spadek obrotów. Dlatego można uznać, iż wybicie w dół w końcówce minionego miesiąca było fałszywe, choć trzeba jasno powiedzieć, że wtedy wyglądało to bardzo źle i wskazywało na powrót do trendu głównego. Na początku grudnia mieliśmy powrót ponad tę linię, a zwyżki, które po tym nastąpiły, przekonały do słuszności tezy o ruchu powrotnym. Tym bardziej że towarzyszył im wyraźny wzrost aktywności inwestorów. Wątpliwości nie dotyczą wykresu w układzie tygodniowym, gdzie ruch powrotny jest dobrze widoczny.
Czytelny jest układ podstawowych średnich, przemawiający za przedstawianym wariantem odczytywania wykresu. SK-45 po raz pierwszy od rozpoczęcia bessy przedostała się powyżej SK-90. W najbliższym czasie warto przyjrzeć się temu, czy krótsza z tych średnich zdoła wyhamować zniżki powyżej dłuższej z nich, która, notabene, zaczęła zwyżkować.
Wskazania oscylatorów technicznych nie są jednoznaczne, więc trudno je uznać za pomocne w aktualnej sytuacji. Dobrze ten stan obrazuje MACD, który w wersji tygodniowej odbił się od góry od swojej linii sygnalnej, dając nadzieję na przekroczenie poziomu równowagi, ale w ujęciu dziennym ma on nadal wartości ujemne. Żeby można wysunąć pozytywne wnioski z przebiegu tego indykatora, odbiciu od średniej tygodniowego MACD powinno towarzyszyć zatrzymanie spadków przez dzienny MACD na poziomie linii zero. Przy tych niejasnościach wyróżnia się zdecydowanie rosnąca akumulacja-dystrybucja, co może świadczyć o zainteresowaniu walorem tzw. silnych rąk.