Merrill Lynch jedyny zagraniczny bank inwestycyjny posiadający w Japonii sieć detalicznych domów maklerskich idzie w ślady konkurentów. Zmniejszenie zainteresowania akcjami po spadku od początku kwietnia br. indeksu Nikkei 225 aż o 50% spowodowało, że w listopadzie jedyny punkt obsługi detalicznej w Tokio zamknął już Morgan Stanley Dean Witter. Rezygnację z działalności na japońskim rynku akcji zapowiedziały też m.in. Societe Generale, ABN Amro i Dresdner Bank. - Warto podkreślić, że Merrill Lynch nie wycofuje się całkowicie z obsługi detalicznej inwestorów w Japonii, tylko, w przeciwieństwie do konkurentów, ogranicza swoją działalność - podkreślił Hidemi Fukuhara, wiceprezes Merrill Lynch Japan Securities.

Redukcja działalności w Japonii to część szerszej strategii amerykańskiego banku, wdrożonej przez nowego prezesa Stanleya O`Neala, która zakłada wycofanie się z nierentownej działalności na całym świecie. Merrill Lynch zrezygnował m.in. z prowadzenia usług maklerskich w Kanadzie i Australii. Ponadto bank zamroził również płace pracowników.

Zaledwie 3 lata temu, w 1998 r., Merrill Lynch przejął bankrutującą japońską sieć domów maklerskich - Yamaichi Securities, łącznie z 1850 zatrudnionymi tam osobami. Prawdopodobnie dziś zapadnie decyzja o zamknięciu wszystkich biur, poza tymi mieszczącymi się w Tokio, Nagoi, Osace i Fukoka.

Jednostka świadcząca detaliczne usługi maklerskie miała jeszcze w maju br. 110 tys. klientów, których łączne aktywa wyceniano na 1,84 bln jenów (15 mld USD). W końcu I kwartału br. wykazała ona jednak już stratę przed opodatkowaniem w wysokości 24,8 mld jenów (206 mln USD).