Jednak analitycy nie przejmują się wzrostem cen żywności. Zdrożała ona o 0,7% wobec I połowy listopada oraz o 0,6% wobec II połowy listopada, a było to skutkiem szybkiego wzrostu cen owoców i warzyw, co jest rzeczą normalną przed świętami. Ten wzrost był nieco wyższy niż spodziewali się analitycy, ale nie przewidują oni gwałtownego wzrostu inflacji w grudniu. - Inflacja na pewno będzie poniżej 4% - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Spodziewamy się inflacji w wysokości 3,7% - stwierdził Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK.

W listopadzie inflacja wyniosła 3,6%, a więc ewentualny wzrost będzie nieznaczny.

Znacznie bardziej zaskakujące były dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących. Przede wszystkim nie było widać tradycyjnego wzrostu importu przed świętami - wprost przeciwnie, import spadł do 3,54 mld USD, czyli był niższy o prawie 400 mln USD wobec października. Zmniejszył się także eksport, choć mniej gwałtownie - w październiku jego wartość wyniosła prawie 2,78 mld USD, a w listopadzie nieco ponad 2,57 mld USD. Jednak fakt, iż listopadowy deficyt był aż czterokrotnie niższy w listopadzie niż w październiku (odpowiednio 217 mln USD i 838 mln USD) jest przede wszystkim zasługą rosnących wpływów z obrotów niesklasyfikowanych - wyniosły one aż 637 mln USD w listopadzie wobec 557 mln USD w październiku. - Listopadowy wynik był aż o 68% większy od średniej w tym roku - powiedziała K. Zajdel-Kurowska. - To na pewno w sporej części zasługa ożywienia gospodarczego u naszych wschodnich sąsiadów.

Ale nie tylko - w listopadzie Polacy, starając się zaoszczędzić na prowizjach bankowych, sprzedawali waluty krajów należących do Europejskiej Unii Monetarnej, które od 1 stycznia 2002 r. wprowadzą u siebie euro. - Można się więc spodziewać, iż w grudniu owa wymiana walut będzie miała jeszcze większy wpływ na rachunek obrotów bieżących i deficyt również wyniesie ok. 200 mln USD - powiedział M. Szczurek.

Według Grzegorza Wójtowicza, członka RPP, po listopadzie deficyt na rachunku obrotów bieżących liczony w stosunku rocznym spadł do 4% PKB z 4,2% w październiku. Jeśli sprawdzą się prognozy o niskim deficycie w grudniu, spadnie on poniżej 4%. Według M. Szczurka, może on nawet wynieść 3,7% PKB.