Jeszcze przed ponad rokiem jako główną barierę dla tego sektora rynku wskazywano niepewność co do konieczności uiszczania opłaty skarbowej. Wątpliwości te zostały rozwiane zgodnie z oczekiwaniami inwestorów (opłaty nie ma), lecz krótka sprzedaż nadal dreptała w miejscu. Wówczas jako powód stagnacji zaczęto podawać brak chętnych do udzielania pożyczek papierów. Potencjalni najwięksi pożyczkodawcy (fundusze emerytalne czy też inwestycyjne oraz zarządzający aktywami) mają bowiem ograniczenia, nie pozwalające im na udzielanie pożyczek.
Choć jest to prawda, to jednak pojawiły się i nowe niedogodności. Tym razem chodzi o podatek od zysków. Według niektórych interpretacji, pożyczenie papierów i późniejsze ich oddawanie nie jest transakcją na rynku regulowanym. To zaś wskazywałoby na konieczność zapłacenia podatku dochodowego od osiąganego w ten sposób zysku. Z kolei inni zwracają uwagę, że papiery te są przecież przedmiotem sprzedaży na parkiecie i późniejszego ich odkupienia, a więc zyski z tego tytułu powinny być traktowane tak jak wszystkie dochody z giełdy. Niemniej jednak sytuacja nie jest do końca klarowna i stąd nowa niepewność i ograniczenia w rozwoju krótkiej sprzedaży.
Niedogodność tę zauważyła już także giełda. - Widzimy, że rynek sam nie może sobie z tym poradzić. Postanowiliśmy więc włączyć się aktywnie do rozwiązania tego problemu. Zamierzamy we współpracy z KDPW doprowadzić do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji - zapowiada w rozmowie z PARKIETEM Piotr Kamiński, wiceprezes GPW. Terminów, kiedy kolejny problem na drodze rozwoju krótkiej sprzedaży zostanie rozwiązany, podać nie sposób, lecz należy mieć nadzieję, iż także tym razem rozstrzygnięcie będzie korzystne dla rynku. Inaczej - jak informują nas przedstawiciele biur maklerskich - zainteresowanie pożyczkami papierów wartościowych będzie praktycznie żadne.
Od tej zasady są jednak wyjątki. Największą popularnością krótka sprzedaż cieszy się w DI BRE Banku, gdzie już od kilku miesięcy średnio w ciągu sesji przeprowadzana jest co najmniej jedna transakcja, a bywają dni, że jest ich znacznie więcej. Przeciętna wartość pojedynczej transakcji waha się w przedziale od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Jak nietrudno się domyślić, największą popularnością cieszą się akcje Elektrimu.
Krótka sprzedaż polega na pożyczaniu papierów wartościowych, ich sprzedaży i późniejszym odkupieniu po niższej cenie. Różnica pomiędzy pierwszą i drugą transakcją (po uwzględnieniu prowizji) jest zyskiem dla przeprowadzającego krótką sprzedaż.