W 2001 roku, podobnie jak rok wcześniej, największe zyski osiągnęły fundusze bezpieczne. Tym razem jednak lepiej wypadły obligacyjne, które zarobiły średnio 15,8% (w 2000 r. 12,9%). Fundusze pieniężne (najlepsze w 2000 r. z 15,9-proc. zyskami) w ub.r. zarobiły średnio 15,4%. Największe straty poniosły natomiast fundusze inwestujące na zagranicznych giełdach akcji (-27,5%).
Najwięcej, bo prawie o 21%, zwiększyła się wartość jednostki uczestnictwa UniKorony Obligacje. Mniejszy o 1,4 pkt. proc. zysk dał PKO/CS Obligacji. W skali roku najwięcej stracili natomiast klienci UniDynamic Europa (46,7%) oraz Skarbca Net (44,6%).
Klasyfikacja funduszy wg wyników za drugie półrocze jest taka sama, jak w przypadku wyników rocznych. Na pierwszym miejscu, ze stopą zwrotu na poziomie 9,3%, znalazły się obligacyjne, później pieniężne (7,2%), a na końcu zagraniczne akcyjne (-6,6%). Podobnie jak w ujęciu rocznym, najwięcej dała inwestorom zarobić UniKorona Obligacje, której zysk za drugie półrocze wyniósł 14,3%, a najwięcej straciła UniDynamic Europa (-9,6%).
Pieniężne i obligacyjne najsłabiej wypadły natomiast w IV kwartale. Pierwsze z nich przyniosły inwestorom 3,3% zysku, a drugie - 5,4%. W ostatnim kwartale zdecydowanie najbardziej opłacało się inwestowanie w funduszach agresywnych, które zarobiły średnio 14,5% (od początku roku straciły 17,6%). Największe zyski dały dwa fundusze zarządzane przez PBK Atut TFI: indeksowy zarobił 23%, a akcyjny 22,3%. Warto też zwrócić uwagę na rozbieżności w wynikach dwóch istniejących na naszym rynku funduszy aktywnej alokacji, których portfel może być elastycznie zmieniany. CA IB Zrównoważony zarobił w IV kwartale 15,5%, a GTFI Salomon 3,5%.
W przypadku funduszy agresywnych warto natomiast podkreślić, że w ujęciu rocznym ich straty (średnio 17,6%) są mniejsze od spadku indeksów WIG (22,4%) i WIG20 (33,5%). Podobnie jest z wynikami za drugie półrocze. Jednak we wzrostowym IV kwartale, gdy WIG zyskał 16,6%, a WIG20 18%, fundusze agresywne nie zdołały pobić wyniku wskaźników giełdowych. Wzięło się to m.in. stąd, że udział akcji w portfelach większości funduszy agresywnych został wcześniej bardzo ograniczony.