Pierwszy dzień nowego roku przyniósł przede wszystkim wyraźne zmiany na rynku eurodolara. Wspólna waluta znacznie się wzmocniła. Jest to jednak nie tyle efekt jakichś ważnych, korzystnych informacji makroekonomicznych, dotyczących gospodarki Eurolandu, czy też niekorzystnych, związanych np. z USA, ile praktycznie bezproblemowy proces fizycznego wprowadzania euro. Do inwestorów nie dochodziły właściwie żadne niepokojące informacje. Wszystko wskazuje na to, że cała operacja zakończy się sukcesem. To wszystko spowodowało wzrost zainteresowania wpólną walutą. Już rano byliśmy na 0,896, a więc wyraźnie wyżej niż w ostatnim dniu 2001 roku (kończyliśmy go mniej więcej na 0,89). Potem przez pięć godzin z minuty na minutę było lepiej. O 14.00 dotarliśmy do 0,9060, euro zyskało więc centa w stosunku do poziomu z otwarcia. Koniec dnia przyniósł lekką korektę, ale i tak kończyliśmy na 0,894. Tak dobrze było ostatnio w połowie grudnia.
Na rynku złotego wciąż jest dość spokojnie, właściwie przez cały dzień byliśmy w okolicach 13,2% powyżej starego parytetu. Zmiany kursów wobec poszczególnych walut wiązały się głównie z zachowaniem rynku wspólnej waluty. W pierwszych transakcjach za dolara płacono 3,96 zł, za euro zaś 3,54 zł, odpowiadało to właśnie 13,2%. Potem USD zaczął tracić, wspólna waluta zaś zyskiwać, w efekcie około 11.00 dotarliśmy do odpowiednio 3,93 (najniższy poziom od czerwca 2001 roku) i 3,56. Było to wciąż 13,2%. Koniec dnia przyniósł nieznaczną korektę. Ostatnich transakcji dokonywano po 3,94 i 3,56, było to 13%.
Rząd zajmował się w środę problemem ewentualnych zmian w ustawie o NBP. Chodzi oczywiście o kwestie związane z Radą Polityki Pieniężnej. Nie zdecydowano jednak o ewentualnym poparciu dla projektu PSL.
Czwartek i piątek powinny być dość spokojne. Prawdopodobnie znowu rynek eurodolara będzie miał decydujący wpływ na kursy złotego wobec poszczególnych walut. Wprawdzie w czwartek po południu dowiemy się, jak zachowywały się w grudniu ceny żywności, ale nie należy się spodziewać jakichś zaskakujących informacji. Analitycy oceniają, że wzrosły one o 0,6%-1%. Jeśli tak, to inflacja w grudniu prawdopodobnie znacząco się nie zmieniła (możliwe jest, że doszło do nieznacznego spadku).