Konieczność podjęcia uchwały o dalszym istnieniu Energoaparatury wynika z przepisów kodeksu spółek handlowych. Wielkość strat przewyższyła bowiem sumę kapitałów zapasowego i rezerwowych oraz jednej trzeciej kapitału zakładowego. Do końca października 2001 r. strata wyniosła ponad 5 mln zł. - Zarząd wnioskuje, aby akcjonariusze podjęli uchwałę o dalszym istnieniu i sądzę, że taka decyzja zostanie na NWZA uchwalona - powiedział PARKIETOWI prezes Buczkowski. Akcjonariusze zajmą się także wyborem nowej rady nadzorczej, bowiem czterech członków złożyło rezygnacje. NWZA ma również wyrazić zgodę na sprzedaż nieruchomości.
Jeśli NWZA podejmie taką uchwałę, Energoaparaturę czeka długa droga wychodzenia z kryzysu, w którym obecnie się znalazła. Na razie nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób nowy zarząd zamierza to uczynić - Jest jeszcze za wcześnie na podawanie szczegółów dotyczących nowej strategii. Myślę, że będę mógł coś więcej powiedzieć na ten temat za kilkanaście dni - powiedział szef Energoaparatury, dodając, że jednym z najważniejszych zadań będzie odbudowanie sprzedaży.
Pod koniec ubiegłego roku firmie nie udało się pozyskać inwestora strategicznego, którym miała być Grupa Inicjatywna Menedżerów i Pracowników Energoaparatury. KPWiG nie zgodziła się bowiem na przeniesienie akcji spółki poza rynkiem regulowanych. GIMiP miała skupić od dotychczasowych akcjonariuszy walory zaledwie po 33 grosze, czyli aż o 90% mniej od średniej wyceny rynkowej z ostatnich sześciu miesięcy.
- Wiem, że Grupa Inicjatywna jest nadal zainteresowana, nie znam jednak żadnych szczegółów jej dalszej polityki wobec spółki - stwierdził prezes Buczkowski. Nie wykluczył on także ponownego rozważenia oferty giełdowej Elektrobudowy, która chciała przejąć Energoapartaurę i na jej bazie zbudować swój rynek automatyki. - Oferta musiałaby jednak ulec istotnym korektom, aby mogła zostać zaakceptowana przez kierownictwo spółki - dodał.