Początkowo wzrost ceny hamowały obawy, że nie wszystkie kraje OPEC zmniejszą, zgodnie z podjętą ostatnio decyzją, wydobycie o 1,5 mld baryłek dziennie. To zaś może zniechęcić do przestrzegania porozumienia w tej sprawie państwa spoza tego ugrupowania, takie jak Rosja, Norwegia czy Meksyk. Dodatkowym czynnikiem hamującym tendencję zwyżkową był wyższy niż przed rokiem poziom zapasów ropy w USA, mimo niskich temperatur zwiększających zapotrzebowanie na olej opałowy. W piątek przeważył jednak wzrost notowań, gdy okazało się, że rezerwy tego surowca zaczęły maleć w związku z większym popytem na benzynę.
Złoto zdrożało, wykorzystując wzrost kursu wspólnej waluty europejskiej po sprawnym wprowadzeniu z początkiem roku banknotów i monet euro. Po zbliżeniu się przejściowo do 279 USD cena złota ustabilizowała się nieco powyżej 278 USD i w piątek za uncję płacono w Londynie 278,05 USD wobec 276,55 USD w końcu poprzedniego tygodnia.
Po dwudniowej przerwie w funkcjonowaniu Londyńskiej Giełdy Metali miedź staniała w środę do 1445 USD, z 1483 USD za tonę w poprzedni piątek. Głównym powodem była wyprzedaż przez fundusze inwestycyjne. Jednak w następnych dniach notowania zaczęły odrabiać straty pod wpływem pozytywnych danych dotyczących gospodarki USA. W piątek tona miedzi w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w Londynie 1467 USD, tj. o 16 USD mniej niż w końcu poprzedniego tygodnia.