To oznacza siódmą zwyżkę z rzędu i indeks na najwyższym poziomie od 8 czerwca ub.r. Od strony analizy technicznej doszło do przełamania listopadowego szczytu przy 1339 pkt., co otwiera pole do dalszego wzrostu w kierunku 1410 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienie całej bessy. Co prawda dzisiejsze obroty, które wynoszą niecałe 240 mln zł, są mniejsze od piątkowych i nieco osłabiają wymowę przełamania oporu, ale chyba nie ma się co tym martwić. Dopóki WIG20 nie wróci poniżej 1339 pkt. wybicie w górę należy uznać za wiarygodne.
Trudniej jest wypowiedzieć się co do przebiegu zdarzeń na jutrzejszej sesji. Rynek jest mocno wykupiony, więc każda zła informacja może wyzwolić wyprzedaż akcji. Ale w zasadzie jedynie wyraźny spadek na amerykańskich giełdach może zostać potraktowany jako sygnał do sprzedaży. Tu ważna jest sytuacja na Nasdaq, który znalazł się na wysokości grudniowego szczytu, nieznacznie przebijając go w piątek. Dziś otwarcie wypadło przy piątkowym dziennym maksimum, więc sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. To może być bardzo ważna sesja na rynku technologicznym, bo kolejna zwyżka da szansę na nowy impuls wzrostowy, który może wyprowadzić NQ do poziomu 2.300 pkt., zaś zniżka potwierdzi hipotezę, że indeks od początku grudnia kreśli formację odwrócenia trendu.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu