Dokładny harmonogram emisji zostanie podany w najbliższych dniach. Wówczas inwestorzy powinni również zapoznać się z proponowanym podziałem akcji na transze. Na razie wiadomo tylko, że dotychczasowi akcjonariusze nie otrzymają prawa poboru nowych walorów. W przypadku przeprowadzenia emisji w górnej granicy widełek - najbardziej prawdopodobne rozwiązanie - jej udział w głosach na WZA, po podwyższeniu kapitału zakładowego, wyniesie około 7%.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, środki z emisji - przy cenie emisyjnej zbliżonej do rynkowej MPEC może pozyskać około 50 mln zł - mają być przeznaczone na modernizację i przede wszystkim na inwestycje kapitałowe. W grę wchodzi przejmowanie sieci ciepłowniczych, a także budowa własnych źródeł wytwarzania energii cieplnej. Będą to głównie projekty na Dolnym Śląsku, ale możliwe są także inne rejony.
MPEC chce, aby dzięki inwestycjom kapitałowym systematycznie zmniejszał się udział przesyłu ciepła w przychodach. Do 2005 r. ma on stanowić 80-85% sprzedaży (obecnie 95%). Docelowo z tej usługi spółka ma natomiast generować najwyżej 50% przychodów.
MPEC powinien wykonać ubiegłoroczną prognozę i wypracować 43 mln zł zysku netto. Po trzech kwartałach ub.r. spółka miała 19 mln zł zysku netto i 187 mln zł przychodów. - Prognozy nie są zagrożone i myślę, że możemy je zrealizować nawet z pewną nawiązką - powiedziała PARKIETOWI Anna Wróbel, pełnomocnik zarząd MPEC.
W bieżącym roku wynik netto będzie już jednak gorszy. Nie przewiduje się bowiem m.in. tak poważnych dotacji z funduszu PHARE (w ub.r. 5 mln euro). Problemem mogą być także nowe regulacje w prawie energetycznym, które w obecnym kształcie zakazują firmom ciepłowniczym zmiany cen częściej niż raz do roku. Co więcej wykluczają one praktycznie możliwość negocjacji z klientami czy też konkurowania z innymi źródłami energii. Taryfy narzuca bowiem Urząd Regulacji Energetyki.