Niestety, GPW, która szczyci się palmą pierwszeństwa w regionie, dała się w łatwy sposób wyprzedzić w innowacyjności Budapesztowi. Możliwość skorzystania z drogi upublicznienia i sprzedaży własnych akcji inwestorom to świetna okazja zarówno do pozyskania nowych akcjonariuszy, jak i do szerokiej promocji rynku. Nie zrekompensują tego cieszące się słabnącym powodzeniem panelowe dyskusje i spotkania z potencjalnymi emitentami. GPW traci oddech i potrzebny jest jej jak najszybciej świeży powiew. Na spójną i sensowną propozycję zmiany struktury właścicielskiej tej instytucji czekamy już zbyt długo.