Nowy Jork
Podczas sesji poniedziałkowej Dow Jones stracił 62,69 pkt. (0,61%), a Nasdaq 22,28 pkt. (1,08%). S&P 500 spadł o 0,65%. Russell 2000 obniżył się o 1,23%.
We wtorek na obu rynkach nowojorskich ceny akcji wahały się w stosunkowo wąskim przedziale, gdyż inwestorzy mieli trudności z właściwą oceną sytuacji finansowej amerykańskich spółek, a także obecnego poziomu ich notowań. Do lokowania kapitałów w akcje, szczególnie przedsiębiorstw high-tech, zachęcały optymistyczne prognozy. Po Compaq Computer wczoraj pozytywnie o swych perspektywach wypowiedział się producent układów scalonych Altera. Powodzeniem cieszyły się zwłaszcza walory potentatów informatycznych Microsoft i Oracle. Dodatkowym czynnikiem poprawiającym nastroje były dane, które wykazały w listopadzie wzrost o 0,8% zamówień na dobra trwałego użytku z wyjątkiem sprzętu wojskowego. Tendencję tę, utrzymującą się przez drugi miesiąc z rzędu, uznano za oznakę poprawy koniunktury w amerykańskim przemyśle. Ujemnie na ogólną atmosferę wpływały jednak obawy, że ceny akcji zostały ostatnio wywindowane zbyt wysoko i nie odpowiadają kiepskiej wciąż sytuacji finansowej większości spółek. Dow Jones spadł przed południem o ponad 48 pkt. (0,48%), a Nasdaq wzrósł o 0,58%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej przeważyła zniżka notowań i FT-SE 100 stracił 43,2 pkt. (0,82%). Pozbywano się akcji detalicznych firm handlowych, które po pomyślnym sezonie świątecznym obawiają się zmniejszenia sprzedaży. Staniały też walory Vodafone, British Airways oraz spółek high-tech. Natomiast pogłoski o możliwym przejęciu pobudziły popyt na akcje Enterprise Oil.