W zasadzie poza ogromnym wykupieniem rynku i dojściem indeksów do kolejnej strefy silnego oporu, który dla WIG20 wyznacza luka bessy z 7 czerwca, dla WIG wiosenne szczyty, a dla TechWIG główna linia bessy, nie ma elementów zmniejszających optymistyczne podejście do najbliższej przyszłości. Jeśli uda zamknąć się WIG20 powyżej 1410 pkt. to otrzymamy następny sygnał o dużej sile popytu. Jeśli nie to wsparciem jest przełamany dziś dołek z 9 maja przy 1363 pkt. O tym, że korekta w takiej sytuacji, jak obecnie, może wystąpić w zasadzie w dowolnym momencie nie trzeba nikogo przekonywać, bo takie przegrzanie rynku wystawia go w znacznie większym stopniu na grę emocji. Czy jednak wobec znikomej ilości drobnych graczy na rynku warto przejmować się psychologią zachowań? Wobec stadnych decyzji zarządzających funduszami wystarczy, że jeden z nich zacznie sprzedawać, a reszta do niego dołączy.

Uwagę dziś zwraca trzeci kolejny dzień znacznego osłabienia złotego względem dolara, ale trudno z tego faktu wyciągać dalej idące wnioski dotyczące rynku akcji. W ostatnim czasie brak jest zauważalnej korelacji między zachowaniami tych rynków.

Wiele będzie zależeć od przebiegu sesji na Nasdaq i od tego, czy kolejna próba przełamania oporu w postaci grudniowego szczytu będzie skuteczna. Indeks otworzył się powyżej tego oporu, ale ważne czy utrzyma się tu do końca sesji. Jego przebicie otworzyło drogę do zwyżki w kierunku 2.300 pkt. Następne fiasko potwierdzi, że Nasdaq od miesiąca znajduje się w fazie odwracania trendu.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu