Na Euronext oraz Liffe wspólnie obrócono w 2001 r. 615 mln kontraktów. Pod tym względem przodował Eurex - 674 mln kontraktów, jednak już zdecydowanie w tyle pozostała największa tego rodzaju giełda amerykańska - Chicago Mercantile Exchange - 412 mln kontraktów, której udało się po raz pierwszy wyprzedzić lokalną konkurentkę - Chicago Board of Trade. Gdyby obroty derywatami na Euronext i Liffe liczono oddzielnie, wówczas pierwsza z tych giełd uplasowałaby się w ub.r. na trzeciej pozycji, druga zaś dopiero na miejscu szóstym.
Euronext w ub.r. zanotował 22--proc. wzrost liczby kontraktów, które znalazły się w obrocie, do 399 mln sztuk. Znacznie większy postęp miał miejsce na Liffe, gdzie obrócono 216 mln kontraktów, o 65% więcej niż w 2000 r.
W ocenie Bloomberga zakup Liffe to bardzo udane posunięcie, rokujące bardzo dobrze na przyszłość. W minionym roku miał bowiem miejsce prawdziwy boom na rynkach derywatów. Kontrakty dotyczące obligacji, walut i towarów stały się bardzo popularne wśród inwestorów chcących zabezpieczyć się przed silnymi przecenami na rynkach akcji. - Wygląda na to, że Euronext wybrał idealny moment, by umocnić się na rynku derywatów. Tym bardziej że obroty w tym segmencie rynku w bieżącym roku nie słabną, wręcz przeciwnie - wciąż rosną - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Peter Green, dyrektor ds. operacyjnych firmy Kyte Group, prowadzącej działalność maklerską na Liffe.
Dużym atutem nowego wspólnego rynku derywatów Euronext i Liffe ma być nowoczesny, elektroniczny system obrotu. Liffe już w końcu 2000 r., idąc w ślad Eureksu, zrezygnowała z tradycyjnej metody handlu open-outcry na rzecz systemu elektronicznego - Liffe Conect. Ujednolicenie go z systemem Euronextu ma nastąpić już w tym roku.