Wczorajsza sesja była bardzo emocjonująca. Początek przyniósł kontynuację wzrostów ze środy. Potem nastąpiło gwałtowne załamanie. Przekroczony został poziom 1073 pkt., co na gruncie teorii fal oznacza korektę fali wzrostowej, która zaczęła się na poziomie 1028,8 pkt. Od czwartkowego szczytu na wykresie minutowym widoczna jest spadkowa piątka, co potwierdza, że w perspektywie najbliższych kilku sesji powinniśmy mieć kolejne zniżki. Na poziomie 1050 pkt. znajduje się szczyt podfali wzrostowej z 4 stycznia. Od wczorajszego zamknięcia jest to zaledwie 20 pkt. Biorąc pod uwagę bardzo dużą skalę wzrostów, poziom 1050 pkt. powinien zostać przebity. Wtedy będzie to oznaczać, że korygowane są wzrosty z poziomu 970 pkt. Wsparcie wyznaczam w rejonie 1025-1030 pkt.
Na wykresie indeksu widoczne są praktycznie same białe świece, co dobitnie pokazuje manipulacje kursami akcji pod koniec sesji. Obawiam się, że kontrakty terminowe na ten indeks będą miały bardzo małą płynność i po jakimś czasie trzeba będzie je wycofać z obrotu. O wiele ciekawsze i bardziej sensowne byłoby wprowadzenie kontraktów na zachodnie indeksy.