"Gdybym był tzw. niezależnym ekonomistą to mógłbym snuć takie prognozy. Jeżeli jednak minister finansów zaczyna bez twardych podstaw takie prognozy wypowiadać, staje się to faktem" - powiedział Belka. Zdaniem Belki zbliżamy się do najniższego punktu spadku wzrostowego. "Zbliżamy się do tego bardzo poważnie, o ile już nie osiągnęliśmy tego punktu" - stwierdził Belka. "Nie sądzę, żeby gospodarka miała dalej pogrążać się w stagnacji" - powiedział Belka. Nie chciał jednak odpowiedzieć, czy pierwszy kwartał tego roku przyniesie już poprawę. "Być może" - dodał Belka. Belka potwierdził wcześniejsze szacunki ministerstwa finansów, że inflacja grudniowa rok do roku osiągnie poziom 3,6-3,7 proc. "Na podstawie informacji z GUS-u ministerstwo finansów szacuje inflację na poziomie 3,6-3,7 proc." - powiedział Belka. W czwartek Belka powiedział w wywiadzie radiowym, że rząd chce osiągnąć 5 proc. wzrost PKB w 2004 roku, w 2003 roku 3 proc., natomiast w 2002 r. 1 proc.- poinformował w czwartek wicepremier i minister finansów Marek Belka. "Rząd jest w ostatniej fazie formułowania strategii gospodarczej. Zakreślamy horyzont tej strategii na lata 2002-2006. Zakłada ona powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego 5-proc. w roku 2004, wzrost 1-proc. w tym roku oraz 3-proc. w roku przyszłym" - powiedział Belka w radiu "Zet". Rząd założył w projekcie budżetu na 2002 rok wzrost PKB w 2001 roku na 1,2 proc., a w 2002 roku spodziewa się spowolnienia do 1 proc. Ministerstwo Gospodarki spodziewa się natomiast wzrostu o 1,7 proc. Zdaniem Wiesławy Ziółkowskiej z RPP rządowe prognozy wzrostu w 2002 roku na poziomie 1 proc. są ostrożnie optymistyczne. Inny członek RPP Dariusz Rosati powiedział, że w pierwszym kwartale 2002 roku wzrost wyniesie 0,5-1,0 proc., co da wzrost w całym 2002 roku na poziomie powyżej 2 proc.(PAP)