Wzrosty z ostatnich sesji zatrzymały się na poziomie oporu utworzonego przez lukę bessy z lutego 2001 r. W tym miejscu w czwartek powstała negatywna formacja spadającej gwiazdy. Mniej istotnym sygnałem jest nieznaczne wykroczenie poza linię trendu obejmującą falę wzrostową z ostatnich tygodni. Są to najgorsze sygnały od początku tej fali. Z drugiej strony jednak dynamika ostatnich wzrostów była największa od wielu miesięcy, a rzadko zdarza się, by po czymś takim rynek od razu zmienił trend na spadkowy bez dodatkowych ostrzeżeń, takich jak negatywne dywergencje na oscylatorach czy też jakaś formacja wierzchołkowa. W związku z tym, mimo pogorszenia, możliwa jest kontynuacja wzrostów, pod warunkiem że wcześniej nastąpi choćby kilka dni spokojnych wahań w stosunkowo wąskim przedziale. Jeśli nic takiego nie nastąpi, to ewentualne próby przekroczenia ostatniego szczytu skończą się raczej jego naruszeniem, ostrą korektą i być może utworzeniem formacji wierzchołkowej. Najbliższym wsparciem jest dość szeroki przedział, na który składa się szczyt niedawnej konsolidacji oraz połowa długiego białego korpusu ze środy. Znacznie większe znaczenie ma jednak szczyt z listopada oraz znajdująca się na tym samym poziomie luka hossy z 4 stycznia.