Spółka ta, zajmująca trzecie miejsce w Europie w produkcji plastikowych obudów do aparatów bezprzewodowych, skorygowała w dół przewidywania dotyczące tegorocznej sprzedaży. Zdaniem kierownictwa spółki, zwiększy się ona najwyżej o 20% wobec zapowiadanego wcześniej wzrostu o 30%.
Balda, będąca dostawcą Nokii, Ericssona i Siemensa, przyznała też, że w ubiegłym roku jej wpływy okazały się mniejsze, niż oczekiwano, gdyż nie osiągnięto spodziewanego wzrostu sprzedaży w okresie świątecznym. Wiadomość tę potwierdziły niekorzystne wyniki największego dystrybutora sprzętu elektronicznego w Wielkiej Brytanii - Dixons Group, który sprzedał przed świętami o 0,6% mniej telefonów komórkowych niż przed rokiem.
O złej wciąż koniunkturze w tej branży świadczy również jej ocena przez holenderski bank ABN Amro. Instytucja ta szacuje zeszłoroczną sprzedaż telefonów bezprzewodowych w skali światowej na około 388 mln sztuk, co oznacza pierwszy w historii spadek. Pesymistyczne są też prognozy na rok bieżący. Eksperci ABN Amro obniżyli właśnie przewidywania dotyczące wielkości sprzedaży z 440 mln do 425 mln sztuk, a na 2003 r. z 520 mln do 508 mln sztuk.
Ogólną atmosferę w tej branży pogorszyła dodatkowo piątkowa wypowiedź prezesa Fed Alana Greenspana, który nie wykluczył, że ożywienie w gospodarce amerykańskiej może nastąpić później, niż przewidywano.
Pod wpływem tych czynników podczas sesji poniedziałkowych akcje Nokii staniały o około 5%, francuskiego Alcatela o 4,2%, a Siemensa i Ericssona o 3,7%.