Przy znacznie mniejszej aktywności inwestorów niż w czasie poprzednich trzech sesji przebiegały pierwsze w tym tygodniu notowania w segmencie technologicznym. Zważywszy na to, że zakończyły się one wyraźną przeceną, można to uznać za korzystną okoliczność dla posiadaczy akcji, ale trzeba być przy tym świadomym, iż analiza obrotu w ostatnim czasie ma bardzo ograniczone znaczenie dla oceny koniunktury na rynku. Stąd też za ważniejszy uznać należy fakt, że niedźwiedzie naruszyły wsparcie wyznaczone przez połowę białej świecy z minionej środy, a to zapowiada dalsze zniżki. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że indeks ponownie nie poradził sobie z główną linią trendu malejącego, którą przekroczył w piątek, by już na następnej sesji powrócić poniżej niej. Tygodniowy wolumen obrotu był przy tym najwyższy w historii, co pokazuje, że byki zebrały znaczne siły, by ten opór przełamać, a jednak nie udało się tego dokonać.
Dlatego bardzo prawdopodobny jest obecnie ruch w kierunku linii, łączącej dołki z 14 grudnia i 2 stycznia, która przebiega nieco powyżej 640 pkt. Jej przebicie będzie sygnałem do trwalszej przeceny, mogącej sprowadzić indeks do poziomu historycznego minimum. W przypadku jej obrony możliwe stanie się jeszcze jedno podejście do linii trendu, ale jej przełamanie będzie w obecnej sytuacji bardzo trudne.