Ze statutu Skarbca Akcji wynika, że fundusz inwestuje przede wszystkim w akcje renomowanych spółek. W statucie nie znajdziemy jednak informacji, jakie spółki spełniają to kryterium, tak jak miało to np. miejsce w funduszu Renomowanych Spółek zarządzanym przez CA IB TFI (przekształcony od nowego roku w CA IB Akcji). - Chodzi tu o firmy największe pod względem kapitalizacji i najbardziej płynne, czyli głównie spółki z WIG20 - mówi Piotr Kuba, zarządzający Skarbcem Akcją.

Według P. Kuby, skład portfela "Akcji" jest w dużym stopniu zbliżony do struktury indeksu. - Jednak, aby możliwe było pokonanie benchmarku (95% WIG20 i 5% rentowność trzymiesięcznych depozytów na rynku międzybankowym), konieczne jest przeważanie spółek, które w mojej ocenie mają większe szanse na wzrost. Z kolei w przypadku, gdy spodziewam się bardzo silnego spadku danej spółki, mogę zredukować jej udział nawet do zera, mimo że znajduje się ona w WIG20. Zdaniem P. Kuby, taki sposób zarządzania portfelem powoduje, że "Akcja" jest czymś pośrednim pomiędzy funduszem indeksowym, którego portfel wiernie odzwierciedla skład danego wskaźnika giełdowego, a funduszem aktywnie zarządzanym. - Portfel "Akcji" składa się z części pasywnej, zbliżonej do WIG20, oraz agresywnej, której celem jest pokonanie benchmarku.

Na koniec czerwca 2001 r. (ostatnie dostępne dane) udział akcji w aktywach funduszu wyniósł niespełna 70%. To mniej od pozostałych funduszy agresywnych, które miały w aktywach średnio 77,2% akcji (mniej od Skarbca Akcji miał tylko PZU Krakowiak). - Wynikało to z moich oczekiwań dalszej dekoniunktury na giełdzie w drugiej połowie 2001 r. - wyjaśnia zarządzający. Bardzo duży udział w portfelu miały natomiast depozyty bankowe, które stanowiły ponad 27%. - Konieczne było "przechowanie" pieniędzy poza rynkiem akcji. Depozyty bankowe dawały atrakcyjną rentowność, a ponadto zapewniały funduszowi dużą płynność - mówi P. Kuba. W tej chwili portfel "Akcji" mniej więcej odpowiada strukturze modelowej, tzn. ok. 95% środków ulokowanych jest w akcjach, a 5% w instrumentach płynnych.

Inwestorzy, którzy zakupili jednostki funduszu w momencie jego powstania, zarobili do dziś (dane na 10 stycznia) 2,5%. Tymczasem inflacja liczona od powstania funduszu do końca listopada 2001 r. wyniosła ponad 36%. Warto też zwrócić uwagę, że jeszcze kilka dni temu (3 stycznia) wynik "Akcji" za cały okres działalności był ujemny i wynosił prawie 10%.

Cechą charakterystyczną funduszu jest to, że na rynku wzrostowym wypada lepiej od pozostałych funduszy agresywnych, ale za to w okresie dekoniunktury ma wyniki gorsze. Np. w 2001 r. "Akcja" straciła 20,9%, podczas gdy średnia strata pozostałych funduszy agresywnych była o 3,7 pkt. proc. niższa. Natomiast w 2000 r., gdy zysk "Akcji" wyniósł ponad 18%, większość funduszy agresywnych zarobiła niecałe 7%. - Dobre wyniki za 2000 r. to przede wszystkim efekt dużego zaangażowania w spółki technologiczne w okresie hossy internetowej - mówi P. Kuba. Fundusz odnotował też ponadprzeciętny zysk w okresie silnego odbicia na giełdzie w pierwszych dniach 2002 r., którego nie przewidziała większość zarządzających funduszami agresywnymi. Udział akcji przekroczył wówczas poziom modelowy, wynoszący 95%.W 2002 roku Piotr Kuba spodziewa się stabilnego trendu horyzontalnego na giełdzie. WIG20 powinien oscylować w przedziale 1200-1500 pkt., a na koniec roku osiągnąć poziom 1400 pkt. Jego zdaniem, zysk funduszu powinien wynieść 20-25%. - W ciągu roku mogą się jednak pojawić okresy dekoniunktury. Dlatego jeśli ktoś kupi jednostki na górce, a sprzeda w dołku, to nie osiągnie takiego wyniku.