Zachęty stosowane przez General Motors i innych amerykańskich producentów samochodów w postaci nieoprocentowanych kredytów nie pomogły detalistom i według informacji departamentu handlu, sprzedaż w grudniu spadła w USA o 0,1%, do 295,1 mld USD, po spadku w listopadzie o 3%. Jest to najniższy poziom od września, kiedy to po ataku terrorystów gwałtownie zmniejszyły się obroty biur podróży, sklepów i restauracji. Bez uwzględnienia samochodów sprzedaż wyniosła 217,9 mld USD, a więc tyle, ile w listopadzie.
Wyraźny spadek wydatków konsumpcyjnych w USA jest, zdaniem analityków, wynikiem zaniepokojenia klientów spowodowanego wzrostem bezrobocia i zadłużenia. Zakupy konsumpcyjne stanowiły w ub.r. 28% PKB Stanów Zjednoczonych, a więc ich zmniejszenie może ograniczyć zdolność tamtejszej gospodarki do wyjścia z recesji.
Według danych Rezerwy Federalnej, zadłużenie Amerykanów z tytułu kredytów konsumpcyjnych wzrosło w listopadzie najbardziej od niemal 60 lat. - Konsumentom potrzebna jest teraz przerwa na odłożenie jakiejś gotówki i odbudowanie oszczędności, zanim znowu zaczną więcej wydawać - powiedział agencji Bloomberga Mark Vitner, ekonomista z Wachovia Securities w Charlotte.
Zdaniem niektórych analityków, do zwiększenia wydatków i wyprowadzenia gospodarki z recesji może jeszcze przyczynić się rosnący optymizm. Indeks zaufania konsumentów wzrósł bowiem w grudniu do 93,7 z 84,9 pkt. Był to największy wzrost od prawie trzech lat.
Optymizmem powiało też z najnowszych europejskich danych. Federalny Urząd Statystyczny Niemiec poinformował, że sprzedaż wzrosła w listopadzie o 1,6% wobec października i spadła o 0,4% w stosunku rocznym. Zaskoczyło to analityków, którzy spodziewali się 0,8-proc. spadku w stosunku miesięcznym i 1-proc. w rocznym. Po atakach przeprowadzonych na USA konsumenci stali się bardziej powściągliwi, ale w listopadzie pojawiły się pierwsze sygnały, że wpływ tych wydarzeń na gospodarkę niemiecką nie będzie tak bolesny, jak pierwotnie oczekiwano - powiedziała agencji Reuters Ulla Kochwasser ze spółki IBJ. - Grudniowe dane powinny być jeszcze lepsze, bo sprzedaż przed świętami była stosunkowo wysoka - uważa z kolei Harald Joerg z Dresdner Banku.