Dlatego też przejawiany przezeń styl postępowania jest wręcz koniecznością - stwierdziła w specjalnym raporcie na temat Rosji, którego opublikowanie zbiegło się z wizytą W. Putina w Polsce, agencja Moody's Investors Services.
Jego autorem jest Jonathan Schiffer, który w agencji tej zajmuje się ocenami wiarygodności kredytowej emitentów skarbowych, w tym również Polski.
Agencja Moody's podniosła niedawno rating Federacji Rosyjskiej - dla euroobligacji oraz średnio- i długoterminowych instrumentów dłużnych nominowanych w walutach zagranicznych do Ba3, a nominowanych w rublach - do Ba2. Uzasadniono to m.in. większą stabilnością rosyjskiej polityki. Dalsza poprawa ratingu - stwierdzono - będzie zależeć m.in. od tego, na ile Putinowi uda się rozbroić opozycję ze strony kręgów wojskowych, aparatu bezpieczeństwa, władz lokalnych i regionalnych oraz oligarchów.
Putin - stwierdza Moody's - zahamował "anarchiczną bałkanizację" rosyjskiej gospodarki i polityki - głównie kosztem władz regionalnych, oligarchów zaś potrafił utrzymać na dystans. Agencja ta sądzi, że Putinowi pomogły utrzymujące się przez pewien okres wysokie ceny ropy naftowej i głęboka dewaluacja rubla. Podstawy datującego się od dwóch lat przełomu w rosyjskiej gospodarce są jednak szersze. Ich fundamentem jest rozważna polityka budżetowa i pieniężna, jak też reformy strukturalne. Prezydent Rosji jest wg Moody's człowiekiem zdeterminowanym, aby odtworzyć wielkomocarstwową pozycję Rosji.
Od czasów Jelcyna - wskazuje Moody's - wpływy oligarchów zmalały, rząd wdraża zaostrzone przepisy dotyczące monitorowania przepływu kapitałów przez Ministerstwo Finansów, umacnia prawa akcjonariuszy i niezawisłość sądów. Za najważniejszy kierunek działań dla uporządkowania gospodarki Rosji agencja ta uważa przygotowania do przystąpienia do Światowej Organizacji Handlowej (WTO), wymusi to bowiem kompleksową restrukturyzację i zaostrzy konkurencję. Będzie to jednak mieć niezwykle rozlegle konsekwencje, bowiem to właśnie brak konkurencji pozwala utrzymać się zarówno oligarchom, jak i lokalnym "baronom" we władzach regionalnych. Dlatego też negocjacje z WTO będą batalią o szczegóły i długość okresów przejściowych w różnych dziedzinach, która zmobilizuje oligarchów, władze regionalne oraz opozycję komunistyczną i nacjonalistyczną, a jej przebieg trzeba będzie szczegółowo śledzić.