Jednak Mariusz Jańczuk, prywatny inwestor, uważa, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, iż rynek terminowy zdominuje kasowy.
"Wiele zależy od temperamentu inwestorów, a przecież zawsze giełdą zajmować się będą ludzie o mniejszej skłonności do ryzyka, którzy zawsze pozostaną przy akcjach.
Piotr Szeliga, wiceprezes GPW, sądzi, że rynek terminowy nie tyle spowodował, co przyczynił się do koncentracji obrotów na rynku kasowym.
"Z punktu widzenia organizatorów obrotu lepiej jest, gdy inwestorzy przenoszą się na rynek terminowy, niż w ogóle mieliby wynieść się z giełdy" - podsumował dyskusję Szeliga.