Inicjatorem reorganizacji jest Josef Ackermann, z pochodzenia Szwajcar, mający objąć w maju funkcję dyrektora generalnego. Będzie to pierwszy cudzoziemiec, któremu powierzono kierowanie największym bankiem niemieckim. Jego ambicją jest usprawnienie zarządzania poprzez stworzenie silnego ośrodka kierowniczego na wzór amerykański, w którym kluczowa będzie pozycja dyrektora generalnego, w pełni kontrolującego strategię banku.
Josef Ackermann zamierza utworzyć komitet, w skład którego weszliby szefowie dwóch działów zajmujących się w skali światowej usługami inwestycyjnymi i doradczymi oraz zarządzaniem aktywami i obsługą najzamożniejszej klienteli. Gremium to, pod przewodnictwem dyrektora generalnego, miałoby kierować działalnością banku. Jednocześnie przewiduje się zmniejszenie roli dotychczasowego zarządu, na czele którego również stanie Josef Ackermann. Według prawa niemieckiego, to właśnie zarząd podejmuje ostateczne decyzje i ponosi za nie odpowiedzialność zbiorową.
Wszystko wskazuje na to, że ograniczenie jego znaczenia zyskało poparcie prezesa Deutsche Banku Rolfa Breuera. Zapowiadane zmiany oznaczają radykalne zerwanie z tradycyjnym modelem zarządzania niemieckimi przedsiębiorstwami, co może stanowić precedens dla innych spółek.
Przypuszcza się, że reorganizacja napotka opór ze strony części dyrektorów banku, którzy pracują w kwaterze głównej we Frankfurcie i boją się, że znaczenie tego ośrodka zmniejszy się, a decydujący wpływ na najważniejsze decyzje uzyskają bankowcy z jednostek inwestycyjnych Deutsche Banku w Londynie i Nowym Jorku.
Ponadto pojawiły się obawy przed przeniesieniem tam dalszej części działalności banku. Dotychczas w ośrodkach londyńskim i nowojorskim skupiono usługi inwestycyjne, operacje handlowe oraz działalność doradczą. Jeden z bankowców stwierdził nawet, że frankfurcka siedziba może w przyszłości pełnić rolę niewiele większą od adresu pocztowego. W związku z tymi zarzutami kierownictwo Deutsche Banku zdementowało pogłoski, jakoby brano pod uwagę przeniesienie kwatery głównej w inne miejsce.