Reklama

Jeszcze niżej

Złoty stracił w czwartek na wartości. Taki słaby nie był od połowy listopada, choć oczywiście to wciąż wysokie poziomy. Dolar kosztował więcej niż 4,15 zł. Rynek euro zareagował jedynie na dane o niemieckim PKB

Publikacja: 18.01.2002 08:22

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,10 zł, za euro 3,615 zł, odpowiadało to 10,8% powyżej starego parytetu. Od razu przeważyły oferty kupna i złoty zaczął tracić. Wczesnym popołudniem, około 12.30, dotarliśmy do 9,5%. Dolar podrożał o 6 groszy, wspólna waluta o 5 groszy. Potem doszło do odreagowania i wylądowaliśmy na 4,145 i 3,655, czyli 9,8%. Na krótko jednak, bowiem podaż znowu wzrosła i o 14.00 dotarliśmy do 9,2%. To najniższy poziom czwartkowych notowań. Kursy wynosiły wtedy 4,17 i 3,68. Koniec dnia to ponowny wzrost wartości. Złoty zamykał się na 9,4%. Dolara ceniono na 4,165 zł, euro na 3,67 zł.

Spekulacji na rynku ciąg dalszy. Od kilku dni scenariusz jest taki, że złoty traci, trochę odreagowuje, znów traci itd. Ale za każdym razem doprowadza to do spadku wartości na zamknięciu. Innymi słowy, zarysował się trend spadkowy. Na razie nie widać czynników, które mogłyby ten spadek przyhamować. Być może w przyszłym tygodniu dojdzie jeszcze do jakiegoś odbicia, ale jeśli RPP obniży stopy na swoim styczniowym posiedzeniu, to początek lutego znowu może oznaczać osłabienie i to nawet wtedy, gdy dane o grudniowym rachunku obrotów bieżących będą bardzo dobre (czego się spodziewam).

Komisja Finansów Publicznych nie godzi się na wprowadzenie akcyzy na energię elektryczną. Brak akcyzy miałby oczywiście także wpływ na inflację, nie byłoby dodatkowego bodźca wzrostowego. Wiele wskazuje jednak na to, że Sejm nie zgodzi się z argumentacją komisji i podatek zostanie wprowadzony.

Dzisiaj poznamy kolejne dane makroekonomiczne dotyczące Polski. Rynek oczekuje, że potwierdzą one silne spowolnienie procesów gospodarczych. Produkcja przemysłowa spadła w grudniu według analityków o -1,7% m/m (uwzględniając różnicę dwóch dni roboczych mamy wzrost związany z okresem świątecznym) i o 1,5% rok/rok (tu już mielibyśmy do czynienia z realnym spadkiem). PPI miałby wynieść -0,7% m/m i -0,8% rok/rok.

Rano euro kosztowało 0,882 USD. Dane o PKB w Niemczech doprowadziły do spadku na 0,879. Potem obserwowaliśmy mozolne odrabianie strat. Rynek zamykał się na 0,8810.

Reklama
Reklama

Czwartkowe dane o PKB w Niemczech potwierdziły, że największa gospodarka europejska silnie spowolniła. Rok temu prognozę wzrostu na poziomie 0,6% uznano by za czarnowidztwo. A jednak...

Popołudniu dowiedzieliśmy się, że spadła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA. To oczywiście dobra informacja, tym bardziej że oczekiwano wzrostu.

Dzisiaj okaże się, jak zmienił się amerykański wskaźnik optymizmu University o Michigen Confidence. Analitycy oczekują wzrostu o 1,2 punktu, do poziomu 90 punktów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama